Przejdź do głównej zawartości

Relacja czytaczki, która była zatwardziałą przeciwniczką współczesnej formy książki;)


Nie dla nowoczesnych form książek!

Ja - do niedawna wróg nr 1 współczesnych form książki dostałam dziś do ręki swój pierwszy czytnik. I gdyby jeszcze rok temu, ktoś powiedział mi, że będę się cieszyć jak dziecko otwierając przesyłkę i nie mogąc się doczekać momentu, w którym zapoznam się ze sprzętem...wyśmiałabym!  Tak i to w sposób perfidny i szyderczy! Każdy, kto mnie zna doskonale wie, że nic na mnie tak nie działa jak zapach książek (obwąchałam każdą z mojego zbioru przynajmniej kilkakrotnie) i napawaniem się  możliwością obcowania z książką. Do niedawna nie wyobrażałam sobie, że tak będę się cieszyć z możliwości wysłuchania audiobooka czy z posiadania czytnika, który umożliwi mi pełniejsze obcowanie z literaturą - tym razem w wersji elektronicznej.  Szczerze mówiąc do dzisiaj nie do końca wiem jak to się stało, że zarówno książki w wersji audio jak i w wersji elektronicznej przekonały mnie do siebie i to w bardzo szybki sposób. 

Współpraca, która złamała bariery

Kiedy dostałam maila od platformy Audeo.pl z propozycją współpracy długo zastanawiałam się nad tym czy się zgodzić. Przez dłuższą chwilę przeglądałam ich ofertę i wciąż się zastanawiałam nad tym co jeśli jeszcze bardziej uprzedzę się do audiobooków, jeśli zawiodę zaufanie nie tylko osoby, która wyszła do mnie z taką propozycją, ale również Wasze? Nie chciałam na siłę pisać jak bardzo audiobooki mnie przekonały, ale postanowiłam zaryzykować, a ta forma książki jakimś cudem znalazła swoją niszę w moim życiu:). Audiobooki zabierałam ze sobą przede wszystkim do mojego wolontariackiego biura, na spacery i do magazynu nakrętek, gdzie często miałam do przerzucenia kilka worków z nakrętkami. Ta forma książki sprawdziła mi się również np. na zakupach w supermarketach czy w chwilach, gdzie musiałam przejść dłuższy dystans, albo kiedy moje oczy w trakcie czytania odmawiały mi posłuszeństwa. W ten sposób przeczytałam już trzy książki poza kolejnością i jak tylko będę miała możliwość nadal będę sięgać po czytane powieści. Ostatnio uświadomiłam sobie, że w taki sposób mogę nawet uczyć się niemieckiego;p. 

Kolejna współpraca, która pokonała ostatnie opory

To, że przekonałam się do audiobooków nie oznaczało, że e-bookom będzie łatwiej. Oj nie! W swoim uporze obstawałam dość długo, bo uważałam, że w momentach, w których nie będę mogła ze sobą zabrać normalnej książki idealnie sprawdzi się audiobook. Nic bardziej mylnego! W momencie kiedy jedno z wydawnictw zmieniło nieco zasady współpracy z recenzentami musiałam nagiąć się do ich propozycji, albo wycofać z współpracy. Po przemyśleniu sprawy znów postanowiłam spróbować. Było tylko jedno, ale - musiałam uzbierać na czytnik, co na szczęście mi się udało:) 
W poniedziałek zawitał do mnie kurier, który wręczył mi wyczekiwaną przesyłkę. Muszę przyznać, że moment płacenia bolał jak diabli (tym bardziej, że musiałam sobie na niego uzbierać), ale moja późniejsza euforia była bezcenna. Czułam się jak dziecko, które właśnie dostało bożonarodzeniowy prezent. Jednakże moje zaskoczenie wywołało to, że nie można ustawić języka polskiego w czytniku, więc wybrałam angielski. Na szczęście wszystko jest do ogarnięcia nawet dla takiego osła jak ja - jeżeli chodzi o język angielski;p. Zaczęłam więc czytać i co raz bardziej nie mogę wyjść z zachwytu jeżeli chodzi o to urządzenie. Jest lekkie, a wręcz niemalże go nie czuć, więc spokojnie mogę pójść z nim do łóżka - poza tym zaczarowały mnie wygaszacze zainstalowane w moim Kindle'u. To tyle jeżeli chodzi o to, co mogę napisać po pierwszym wrażeniu;p
To niesamowite, że tak szybko się dałam przekonać zarówno audiobookom jak i e-bookom. Jednakże czy to oznacza, że tradycyjna forma książki pójdzie u mnie niebawem w odstawkę? O nigdy w życiu. Nadal uważam, że nic nie zastąpi mi zapachu książki i jej obecności w moich rękach. Zawsze papierowe książki będą mnie bardziej cieszyć niż ich współczesne formy. Jednakże staram się teraz czerpać wiele przyjemności również z obcowania z audiobookami i e-bookami. To niesamowite doświadczenie i mam nadzieję, że będzie owocne;)

Natalia Katarzyna

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

G. Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę"

Gaja Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę" - słowem wstępu
Bardzo długo stroniłam od polskiej literatury, ponieważ zaczynając moją przygodę z regularnym czytaniem często zawodziłam się na naszych rodzimych autorach. Nie znajdowałam nic co by mnie zadowalało. Do czasu.  Otóż okazuje się, że wystarczy dobrze poszukać, a znajdzie się perełki, które pozostaną z nami na dłużej. Jedną z nich jest Gaja Grzegorzewska i jej twórczość. Po dobrych wspomnieniach dotyczących "Żniwiarza" postanowiłam sięgnąć również po inne książki tej autorki. Tym razem była to "Noc z czwartku na niedzielę", która jest drugim tomem cyklu, który zapoczątkował "Żniwiarz". Fabuła
Weekend może być naprawdę długi...
Prywatna detektyw, Julia Dobrowolska, przyjmuje intratną pracę w detektywistycznym show u boku gwiazdy telewizyjnej, Wiktora Bergena. Odtąd jej śledztwom towarzyszy ekipa telewizyjna, a Julia musi się podporządkować dość ekscentrycznym wymaganiom Bergena.

Gdy dzwoni …

Gayle Forman, "Wróć, jeśli pamiętasz"

Na początku roku miałam okazję przeczytać "Zostań, jeśli kochasz"autorstwa Gayle Fotmann i pierwsza część zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłam sięgnąć po jej kontynuację. Zatem jeśli nie czytaliście pierwszej części, a chcecie po nią sięgnąć to od razu muszę Wam wspomnieć, że może być trochę spojlerów jeżeli chodzi o "Zostań jeśli kochasz".
Akcja powieści toczy się trzy lata po tragicznym wypadku, który bardzo zmienił życie Mii. Dziewczyna straciła rodziców oraz młodszego brata, jednak postanowiła żyć dalej i oudziła się ze śpiączki. 
Dziewczyna jednak zniknęła z życia Adama, z którym była w związku przed wypadkiem. Chłopak pomagał jej również po wypadku. Pewnego dnia oboje spotykają się w Nowym Jorku. On zmęczony rozwijającą się w zawrotnym tempie karierą i sławą; Ona właściwie dopiero rozwija skrzydła. Każde z nich żyje z wspomnieniami tego co stało się trzy lata wcześniej i nosi w sobie balast zgromadzony po wypadku oraz tym co nastąpiło po nim. 
"Wróć…

Waldemar Łysiak - Cena [recenzja]

Na Lubimy czytać widnieje taki oto opis książki:
Autor pragnie rozprawić się z tzw. wyborem mniejszego zła , a więc z problemem etycznym, dyskutowanym od stuleci przez wszelkich mędrców i demagogów, i ze zjawiskiem psychospołecznym, realizowanym od stuleci przez jednostki i każdą władzę, tak autokratyczną, jak demokratyczną. Cała akcja rozgrywa się w trakcie długiej i dramatycznej wieczerzy, w jednym pomieszczeniu, które staje się klatką bez wyjścia dla biesiadników. Cokolwiek nie zrobią zostaną skażeni grzechem. W tej powieści dominują kwestie uniwersalne, ale nie brak również analizy ściśle polskich problemów.
Książkę dostałam, to nie był mój osobisty, świadomy wybór, ale to nie przeszkodziło w tym, by się do niej przekonać. Zaciekawiło mnie w niej to, że mimo, iż ma ponad 200 stron, jest pisana jako dramat sceniczny oraz grafika. Trzeba na początku zwrócić uwagę, że tytuł ma dwa znaczenia: cenę, w znaczeniu koszt oraz cena która z włoskiego oznacza wieczerzę. Po przeczytaniu widać wy…