Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2014

Ponad rok z Kindlem...osobiste przemyślenia Czytaczki

Już od ponad temu zawarłam bliższą znajomość, z e-czytnikiem - bardziej z konieczności niż z chęci. Jedno z wydawnictw, z którym współpracuję w pewnym momencie przerzuciło się na wysyłanie swoim recenzentom wersji elektronicznych książek, zamiast tych tradycyjnych egzemplazy. Musiałam zatem wybrać - albo idę naprzód z żywymi, albo tracę współpracę, którą sobie cenię. Wybrałam to pierwsze. I nie żałuję. 
Na Kindla zbierałam sobie może z trzy miesiące tnąc koszta i odmawiając sobie kilku rzeczy;]. Ale było warto, bo w końcu mój pierwszy czytnik do mnie dotarł:D. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy po otwarciu pudełka, w które była zapakowana ta poręczna zabawka to, to, że jest kabel ale nie ma ładowarki:/. Na szczęście po poszukaniu informacji w necie dowiedziałam się, że będzie pasowało do niego kilka ładowarek, które mam u siebie:). 
Przez ostatni rok dzięki posiadaniu tegoż urządzenia poznałam kilka na prawdę fajnych książek. Między innymi jest to recenzowana ostatnio "Gdzie kończy …

S. Lotz "Troje" recenzja

Jakiś czas temu dotarła do mnie "Troje" autorstwa S. Lotz. Byłam bardzo ciekawa tej książki, szczególnie dlatego, że miała bardzo dobrą reklamę. Na początku maja - tak jak zapewne wielu innych blogerów dostałam jej pierwszy rozdział i byłam zobowiązana do zachowania tajemnicy prasowej odnośnie treści tej powieści. Samo to już wystarczyło, żeby wzbudziła moją ciekawość, tym bardziej, że ów pierwszy rozdział, tak jak później cała książka dotarła do mnie w czarnej kopercie, a książka oprócz czarnej okładki ma również czarną obwolutę;]. 
Ale od początku!
W "Troje" znajdziemy opowieść o zamieszaniu wokół trojga dzieci, które przeżyły w trzech z czterech tragicznych katastrof, które wydarzyły się na czterech kontynentach jednego dnia. Autorka całą opowieść ubrała w formę podobną do reportażu, składającą się z wspomnień, artykułów itp, która miała zrobić wrażenie relacji z autentycznej tragedii i tego co się działo po niej. I muszę przyznać, że w moim przypadku miało to tak…