Przejdź do głównej zawartości

M. Warda "Miasto z lodu"

Miasto z lodu, to kolejna książka z serii Kobiety to czytają, która ukazuje się nakładem wydawnictwa Prószyński i Sk-a. Może nie jestem wielką fanką tej serii, jednakże czasem lubię sięgać po powieści z tego cyklu. 

Miastu z lodu kazałam dość długo na siebie czekać, bo powyższa książka czekała na moim czytniku już od września. Zapalone mole książkowe chyba wiedzą o co chodzi. Często mimo to, że chcemy coś przeczytać wkrada nam się przed daną publikację powieść, którą chcemy przeczytać dużo bardziej. Jednak na szczęście w końcu przyszedł czas, kiedy zlitowałam się nad powyższą książką i postanowiłam po nią sięgnąć.

Fabuła zbudowana jest wokół trzynastoletniej Agaty i jej matki, której tak na prawdę nie zna. Poznajemy je w chwili, kiedy wyruszają w podróż po Polsce, w celu nawiązania ze sobą kontaktu. Pewnego dnia osiedlają się w małym górskim mieście. Jednakże choroba Teresy (matki Agaty) wcale nie ułatwia ich relacji oraz codziennego życia. Dodatkowo piękna i samotna kobieta już od pierwszej chwili wzbudza zainteresowanie mężczyzn - zarówno tych wolnych, jak i żonatych. Dwie obceszybko zostają głównym tematem plotek, a wśród mieszkańców miasta rośnie wobec nich niechęć, a nawet wrogość. Pewnego dnia nastolatka zostaje znaleziona w górach, w stanie krytycznym i nie wiadomo co się jej stało. Podczas gdy lekarze walczą o jej życie, policja i dziennikarze rozpoczynają śledztwo. 

Małgorzata Warda sprawnie dawkuje nam informacje na temat poszczególnych bohaterów. Dzięki temu z każdą stroną odkrywamy ich oblicza, a cała historia z czasem nabiera dla nas nowego wymiaru. 

Miasto z lodu zmusza nas do refleksji i momentami wbija w fotel (czy w to, na czym akurat siedzimy). To historia o tym jak bardzo hermetyczne i okrutne potrafią być pewne środowiska, które zamiast otworzyć się na innych i nowe doświadczenia wolą zamknąć się w świecie, który doskonale znają. Przy tym wszystkim pozostają ślepi na tragedię innych ludzi, woląc dopasować inne wytłumaczenie do tego co widzą. Powyższa powieść jest również opowieścią o tym jak bardzo potrafimy być okrutni i małostkowi. W końcu często przymykamy oczy na ludzkie tragedie, a kiedy dochodzi do dramatycznych wydarzeń najłatwiej jest nam osądzać i wskazać winnych, którymi oczywiście są wszyscy tylko nie my.

Powyższa powieść nie jest łatwą lekturą, bo mówi o trudnych tematach, które wzbudzają silne emocje. Jednak styl pisarki sprawia, że Miasto z lodu jesteśmy w stanie pochłonąć w jeden wieczór. Jedyną rzeczą, która mi przeszkadzała były retrospekcje, które nieco utrudniały mi czytanie, ale jak już się do nich przyzwyczaiłam, to nie było tak źle, a wręcz nawet całkiem nieźle;]

Powyższa książka była moim drugim spotkaniem z twórczością Pani Małgorzaty Wardy. Pamiętam, że powieść Dziewczynka, która widziała zbyt wiele, nie przypadła mi zbytnio do gustu, chociażby z tego względu, że momentami wydawała mi się naciągana. JednakżeMiasto lodu sprawiło, że odniosłam wrażenie, iż z tej mąki może być chleb i na pewno jeszcze sięgnę po coś pióra Pani Wardy. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

G. Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę"

Gaja Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę" - słowem wstępu
Bardzo długo stroniłam od polskiej literatury, ponieważ zaczynając moją przygodę z regularnym czytaniem często zawodziłam się na naszych rodzimych autorach. Nie znajdowałam nic co by mnie zadowalało. Do czasu.  Otóż okazuje się, że wystarczy dobrze poszukać, a znajdzie się perełki, które pozostaną z nami na dłużej. Jedną z nich jest Gaja Grzegorzewska i jej twórczość. Po dobrych wspomnieniach dotyczących "Żniwiarza" postanowiłam sięgnąć również po inne książki tej autorki. Tym razem była to "Noc z czwartku na niedzielę", która jest drugim tomem cyklu, który zapoczątkował "Żniwiarz". Fabuła
Weekend może być naprawdę długi...
Prywatna detektyw, Julia Dobrowolska, przyjmuje intratną pracę w detektywistycznym show u boku gwiazdy telewizyjnej, Wiktora Bergena. Odtąd jej śledztwom towarzyszy ekipa telewizyjna, a Julia musi się podporządkować dość ekscentrycznym wymaganiom Bergena.

Gdy dzwoni …

Gayle Forman, "Wróć, jeśli pamiętasz"

Na początku roku miałam okazję przeczytać "Zostań, jeśli kochasz"autorstwa Gayle Fotmann i pierwsza część zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłam sięgnąć po jej kontynuację. Zatem jeśli nie czytaliście pierwszej części, a chcecie po nią sięgnąć to od razu muszę Wam wspomnieć, że może być trochę spojlerów jeżeli chodzi o "Zostań jeśli kochasz".
Akcja powieści toczy się trzy lata po tragicznym wypadku, który bardzo zmienił życie Mii. Dziewczyna straciła rodziców oraz młodszego brata, jednak postanowiła żyć dalej i oudziła się ze śpiączki. 
Dziewczyna jednak zniknęła z życia Adama, z którym była w związku przed wypadkiem. Chłopak pomagał jej również po wypadku. Pewnego dnia oboje spotykają się w Nowym Jorku. On zmęczony rozwijającą się w zawrotnym tempie karierą i sławą; Ona właściwie dopiero rozwija skrzydła. Każde z nich żyje z wspomnieniami tego co stało się trzy lata wcześniej i nosi w sobie balast zgromadzony po wypadku oraz tym co nastąpiło po nim. 
"Wróć…

Waldemar Łysiak - Cena [recenzja]

Na Lubimy czytać widnieje taki oto opis książki:
Autor pragnie rozprawić się z tzw. wyborem mniejszego zła , a więc z problemem etycznym, dyskutowanym od stuleci przez wszelkich mędrców i demagogów, i ze zjawiskiem psychospołecznym, realizowanym od stuleci przez jednostki i każdą władzę, tak autokratyczną, jak demokratyczną. Cała akcja rozgrywa się w trakcie długiej i dramatycznej wieczerzy, w jednym pomieszczeniu, które staje się klatką bez wyjścia dla biesiadników. Cokolwiek nie zrobią zostaną skażeni grzechem. W tej powieści dominują kwestie uniwersalne, ale nie brak również analizy ściśle polskich problemów.
Książkę dostałam, to nie był mój osobisty, świadomy wybór, ale to nie przeszkodziło w tym, by się do niej przekonać. Zaciekawiło mnie w niej to, że mimo, iż ma ponad 200 stron, jest pisana jako dramat sceniczny oraz grafika. Trzeba na początku zwrócić uwagę, że tytuł ma dwa znaczenia: cenę, w znaczeniu koszt oraz cena która z włoskiego oznacza wieczerzę. Po przeczytaniu widać wy…