Przejdź do głównej zawartości

G. R. R. Martin, "Nawałnica mieczy. Stal i śnieg"

Gra o tron jest już sagą, o której słyszeli już chyba wszyscy. Aktualnie jestem po lekturzeNawałnicay Mieczy. Stal i śnieg, Georga R.R. Martina, czyli trzeciej części powyższej serii. Fabuła tej powieści rozgrywa się w momencie, w którym Siedem Królestw rozdarła zimna wojna, a zima jest coraz bliżej. Ludzie z Nocnej Straży przygotowują się do spotkania z ludźmi i istotami zza Muru oraz wielkim chłodem, który im towarzyszy. Horda głodnych, dzikich ludzi władających magią nawiedzonego pustkowia szykuje się do inwazji na północ, nad którą władze sprawuje Robb Stark. Tymczasem jego siostry znajdują się w nieciekawym położeniu, gdyż grozi im niebezpieczeństwo i w każdej chwili mogą zginąć. Natomiast za morzem ostatnia z Targaryenów wychowuje smoki, które wyklęły się na pogrzebowym stosie jej męża i zbiera armię, która ma pomóc jej odzyskać królestwo. 

W tym cyklu uwielbiam wszystkie wątki, które mają w sobie nieco magii i tajemnicy. Zatem w momencie, w którym są opisywane wydarzenia na Murze lub za nim, albo wątki dotyczące Matki Smoków, smakuje je dużo bardziej niż inne. Poza tym w tej części wydarzenia w Królewskiej Przystani zaczynają nabierać rumieńców i stają się dla mnie dużo bardziej interesujące niż w poprzednich częściach. W końcu mamy więcej ciekawych intryg i opisów relacji pomiędzy bohaterami. Jednakże w momencie kiedy wydarzenia opisywane są z perspektywy Jamiego, Catelyn lub Aryi, to moje zainteresowanie tym co się dzieje nieco opada. Catelyn bardzo mnie irytuje, chociaż poniekąd rozumiem jej postawę - przeżywa żałobę po mężu i dzieciach oraz martwi się o te, o których nie ma informacji. Poza tym mimo wszystko w pewnych momentach postępuje moim zdaniem nieco irracjonalnie - chociażby w przypadku uwolnienia Jamiego, bo przecież plan wymienienia go na córki nie dość, że jest bardzo ryzykowny. Wiem, wiem - matka posunie się do wszystkiego, żeby tylko uratować własne dzieci, nawet jeżeli istnieje chociażby cień szansy. Jednak chyba w tym przypadku korzyści są mniejsze niż straty spowodowane wypuszczeniem Lannistera. Na pogorszenie się sytuacji w obozie Robba składa się jeszcze jedno wydarzenie, które sprawia, że Freyowie od niego odchodzą, osłabiając możliwości wojskowe Robba. Co to jest pewnie już wiecie, ale nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów tym, którzy jeszcze jakimś cudem nie znają tej historii. Natomiast wątek Stannisa i Brana jest dla mnie dość neutralny, bo moją małą sympatię (a właściwie jej brak) do tych bohaterów niwelują nieco magiczne elementy i historie w nich zawarte. 

Mimo moich mieszanych uczuć do poszczególnych wątków ta historia ma w sobie coś, co sprawia, że z przyjemnością się do niej wraca. George R.R. Martin po mistrzowsku przeplata wątki i buduje napięcie oraz przenosi nas do niezwykłego świata pełnego barwnych postaci oraz niezwykłych historii. W Nawałnicy mieczy. Śnieg i stal bliżej poznajemy bohaterów. Chociażby Jamiego i Tyriona, bo możemy zajrzeć do ich umysłów - poznać ich myśli, uczucia oraz reakcje na doświadczenia, które zsyła im życie. Dlatego też ta część jest świetnym uzupełnieniem trzeciego sezonu serialu. Podobno w przypadku Gry o tron wydarzenia z serialu coraz bardziej odbiegają od tego co się dzieje w książce. Jeżeli chodzi o tą część, to nie zauważyłam jakichś znacznych różnic. Owszem pewne rzeczy były bardziej rozbudowane, ale dzięki temu to co się dzieje w serialu jest dla nas bardziej zrozumiałe. 

Jak pisałam wcześniej nie wszystkie wątki przypadły mi do gustu. Jednak w książkach Georga R. R. Martina każdy znajdzie coś dla siebie. A cykl Gra o tron ma to do siebie, że uzależnia i nie da się przejść obok kolejnego tomu obojętnie. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

G. Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę"

Gaja Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę" - słowem wstępu
Bardzo długo stroniłam od polskiej literatury, ponieważ zaczynając moją przygodę z regularnym czytaniem często zawodziłam się na naszych rodzimych autorach. Nie znajdowałam nic co by mnie zadowalało. Do czasu.  Otóż okazuje się, że wystarczy dobrze poszukać, a znajdzie się perełki, które pozostaną z nami na dłużej. Jedną z nich jest Gaja Grzegorzewska i jej twórczość. Po dobrych wspomnieniach dotyczących "Żniwiarza" postanowiłam sięgnąć również po inne książki tej autorki. Tym razem była to "Noc z czwartku na niedzielę", która jest drugim tomem cyklu, który zapoczątkował "Żniwiarz". Fabuła
Weekend może być naprawdę długi...
Prywatna detektyw, Julia Dobrowolska, przyjmuje intratną pracę w detektywistycznym show u boku gwiazdy telewizyjnej, Wiktora Bergena. Odtąd jej śledztwom towarzyszy ekipa telewizyjna, a Julia musi się podporządkować dość ekscentrycznym wymaganiom Bergena.

Gdy dzwoni …

Gayle Forman, "Wróć, jeśli pamiętasz"

Na początku roku miałam okazję przeczytać "Zostań, jeśli kochasz"autorstwa Gayle Fotmann i pierwsza część zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłam sięgnąć po jej kontynuację. Zatem jeśli nie czytaliście pierwszej części, a chcecie po nią sięgnąć to od razu muszę Wam wspomnieć, że może być trochę spojlerów jeżeli chodzi o "Zostań jeśli kochasz".
Akcja powieści toczy się trzy lata po tragicznym wypadku, który bardzo zmienił życie Mii. Dziewczyna straciła rodziców oraz młodszego brata, jednak postanowiła żyć dalej i oudziła się ze śpiączki. 
Dziewczyna jednak zniknęła z życia Adama, z którym była w związku przed wypadkiem. Chłopak pomagał jej również po wypadku. Pewnego dnia oboje spotykają się w Nowym Jorku. On zmęczony rozwijającą się w zawrotnym tempie karierą i sławą; Ona właściwie dopiero rozwija skrzydła. Każde z nich żyje z wspomnieniami tego co stało się trzy lata wcześniej i nosi w sobie balast zgromadzony po wypadku oraz tym co nastąpiło po nim. 
"Wróć…

Waldemar Łysiak - Cena [recenzja]

Na Lubimy czytać widnieje taki oto opis książki:
Autor pragnie rozprawić się z tzw. wyborem mniejszego zła , a więc z problemem etycznym, dyskutowanym od stuleci przez wszelkich mędrców i demagogów, i ze zjawiskiem psychospołecznym, realizowanym od stuleci przez jednostki i każdą władzę, tak autokratyczną, jak demokratyczną. Cała akcja rozgrywa się w trakcie długiej i dramatycznej wieczerzy, w jednym pomieszczeniu, które staje się klatką bez wyjścia dla biesiadników. Cokolwiek nie zrobią zostaną skażeni grzechem. W tej powieści dominują kwestie uniwersalne, ale nie brak również analizy ściśle polskich problemów.
Książkę dostałam, to nie był mój osobisty, świadomy wybór, ale to nie przeszkodziło w tym, by się do niej przekonać. Zaciekawiło mnie w niej to, że mimo, iż ma ponad 200 stron, jest pisana jako dramat sceniczny oraz grafika. Trzeba na początku zwrócić uwagę, że tytuł ma dwa znaczenia: cenę, w znaczeniu koszt oraz cena która z włoskiego oznacza wieczerzę. Po przeczytaniu widać wy…