Przejdź do głównej zawartości

P. Singer, "W obronie zwierząt"

Cieszę się, że moja ostatnia notka wzbudziła na tyle zainteresowania, że wywiązała się pod nią dyskusja. Z tego co zauważyłam mimo to, że dużo mówi się o wegetarianizmie i hodowli przemysłowej, to nie zawsze ten temat ma szerszy odbiór. Mam nadzieję, że mi uda się dołożyć swoją cegiełkę. Dlatego też dzisiaj o książce, o której do tej pory tylko wspominałam, a mianowicie o "W obronie zwierząt" pod redakcją Petera Singera. 

Opowieści o książkach, które zmieniają życie już dawno odłożyłam między baśnie. Albowiem niewielu moli książkowych znalazło powieść bądź inną publikację, która na tyle odcisnęła na nich swoje piętno, że postanowili pod jej wpływem zmienić swoje życie. Jednak moje zdanie zmieniło się w momencie, w którym sięgnęłam po wyżej wspomnianą publikację. 

Powyższa książka jest zbiorem naukowych publikacji, które traktują m. in. o tym skąd wzięło się takie a nie inne postrzeganie zwierząt przez ludzi, o hodowli przemysłowej i przemyśle jajecznym. W "W obronie zwierząt" znajdziecie też inne rozważania etyczne odnoszące się do zwierząt. 

Najbardziej dające do myślenia są naturalnie te artykuły naukowe odnoszące się do rzeczywistości. Oto jeden z nich: 

"Słabe światło naszych latarek czołowych ratowało nas przed wdeptaniem w rozkładające się szczątki kur, które uciekły ze swych klatek tylko po to, by wpaść do kanału i zdechnąć otoczone zewsząd gnojem. Jakieś wciąż jeszcze żywe ptaki błąkały się bez celu po kanale, z dala od automatycznych poideł i podajników karmy w klatkach nad nimi. Powoli weszliśmy po schodach tam, gdzie trzymano kury starając się nie myśleć o nieuchronności stanięcia oko w oko z koszarami systemu klatek bateryjnych. (...) Cztery rzędy klatek bateryjnych, każda mniej więcej wielkości szuflady na dokumenty i zwykle mieszcząca osiem ptaków, ustawione były po obu naszych stronach, na długości niemal stu osiemdziesięciu metrów. Wzdłuż jednego przejścia rozmieszczone było ponad dziesięć tysięcy niosek." 
M. Park, "Otwieranie klatek, otwieranie oczu. 
Dochodzenie i jawne oswobodzenie w przemysłowej hodowli jajczarskiej"
 [w:] P. Singer, "W obronie zwierząt"

Powyższy opis odnosi się do hodowli przemysłowej kur, które produkowały (bo inaczej tego się nazwać nie da) jajka, które później lądowały na półkach w sklepach. Już sam opis hodowli kur sprawiał, że się odechciewa jeść nie tylko mięso, ale też jajka i inne produkty odzwierzęce.

W tej książce podobnych opisów znajdziecie więcej. Jednak powyższa publikacja pozwala również zrozumieć chociażby jaki wpływ ma nasza religia na kształtowanie naszego podejścia do zwierząt oraz zmusza do refleksji m. in. nad tym jak odczuwają i odbierają otoczenia inne niż my zwierzęta. 

"W obronie zwierząt" to dla mnie bardzo ważna książka, ponieważ pomogła mi w podjęciu decyzji, z którą tak na prawdę nosiłam się od lat i spokojnie mogę powiedzieć, że wpłynęła na moje życie dość znacząco, bo właśnie jestem na chwilę przed przewróceniem swojego życia do góry nogami. 

Na koniec powiem Wam jeszcze, że żałuję, że taki przedmiot jak etyka na studiach jest zapchajdziurą. Pamiętam jak nasz wykładowca tłumaczył nam, że rosół powinien być klarowny, albo honor był wtedy jak mężczyzna rzucał rękawice drugiemu za obrazę jego lubej. No sorry - ale dla mnie to są nikomu niepotrzebne bzdety, które tylko marnowały nasz czas. Dużo inaczej by było, gdyby nasz szacowny dr hab. chociażby inicjował dyskusję na tematy zawarte w powyższej publikacji i podsuwał nam również inne tematy. Etyka nie byłaby wtedy ciągnącą się w nieskończoność męczarnią. 

Szczęśliwie odkryłam P. Singera i mam nadzieję, że dzięki niemu odkryję innych etyków, którzy dadzą mi do myślenia i pozwolą mi nadrobić stracony czas. Tymczasem nawet jeżeli Wasza etyka na studiach była spoko, to i tak sięgnijcie, bo może się okazać, że i Wami ta książka potrząśnie równie mocno jak mną. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

G. Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę"

Gaja Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę" - słowem wstępu
Bardzo długo stroniłam od polskiej literatury, ponieważ zaczynając moją przygodę z regularnym czytaniem często zawodziłam się na naszych rodzimych autorach. Nie znajdowałam nic co by mnie zadowalało. Do czasu.  Otóż okazuje się, że wystarczy dobrze poszukać, a znajdzie się perełki, które pozostaną z nami na dłużej. Jedną z nich jest Gaja Grzegorzewska i jej twórczość. Po dobrych wspomnieniach dotyczących "Żniwiarza" postanowiłam sięgnąć również po inne książki tej autorki. Tym razem była to "Noc z czwartku na niedzielę", która jest drugim tomem cyklu, który zapoczątkował "Żniwiarz". Fabuła
Weekend może być naprawdę długi...
Prywatna detektyw, Julia Dobrowolska, przyjmuje intratną pracę w detektywistycznym show u boku gwiazdy telewizyjnej, Wiktora Bergena. Odtąd jej śledztwom towarzyszy ekipa telewizyjna, a Julia musi się podporządkować dość ekscentrycznym wymaganiom Bergena.

Gdy dzwoni …

Gayle Forman, "Wróć, jeśli pamiętasz"

Na początku roku miałam okazję przeczytać "Zostań, jeśli kochasz"autorstwa Gayle Fotmann i pierwsza część zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłam sięgnąć po jej kontynuację. Zatem jeśli nie czytaliście pierwszej części, a chcecie po nią sięgnąć to od razu muszę Wam wspomnieć, że może być trochę spojlerów jeżeli chodzi o "Zostań jeśli kochasz".
Akcja powieści toczy się trzy lata po tragicznym wypadku, który bardzo zmienił życie Mii. Dziewczyna straciła rodziców oraz młodszego brata, jednak postanowiła żyć dalej i oudziła się ze śpiączki. 
Dziewczyna jednak zniknęła z życia Adama, z którym była w związku przed wypadkiem. Chłopak pomagał jej również po wypadku. Pewnego dnia oboje spotykają się w Nowym Jorku. On zmęczony rozwijającą się w zawrotnym tempie karierą i sławą; Ona właściwie dopiero rozwija skrzydła. Każde z nich żyje z wspomnieniami tego co stało się trzy lata wcześniej i nosi w sobie balast zgromadzony po wypadku oraz tym co nastąpiło po nim. 
"Wróć…

Waldemar Łysiak - Cena [recenzja]

Na Lubimy czytać widnieje taki oto opis książki:
Autor pragnie rozprawić się z tzw. wyborem mniejszego zła , a więc z problemem etycznym, dyskutowanym od stuleci przez wszelkich mędrców i demagogów, i ze zjawiskiem psychospołecznym, realizowanym od stuleci przez jednostki i każdą władzę, tak autokratyczną, jak demokratyczną. Cała akcja rozgrywa się w trakcie długiej i dramatycznej wieczerzy, w jednym pomieszczeniu, które staje się klatką bez wyjścia dla biesiadników. Cokolwiek nie zrobią zostaną skażeni grzechem. W tej powieści dominują kwestie uniwersalne, ale nie brak również analizy ściśle polskich problemów.
Książkę dostałam, to nie był mój osobisty, świadomy wybór, ale to nie przeszkodziło w tym, by się do niej przekonać. Zaciekawiło mnie w niej to, że mimo, iż ma ponad 200 stron, jest pisana jako dramat sceniczny oraz grafika. Trzeba na początku zwrócić uwagę, że tytuł ma dwa znaczenia: cenę, w znaczeniu koszt oraz cena która z włoskiego oznacza wieczerzę. Po przeczytaniu widać wy…