Przejdź do głównej zawartości

Połącz kropki, czyli nie samą książką Czytacz żyje ciąg dalszy;)

Kiedy byłam mała uwielbiałam wszelakie kolorowanki, rysunkowe zagadki, labirynty, łączenie kropek itp. Sprawiało mi to wiele frajdy i teraz kiedy sama pracuję w szkole, w oddziałach przedszkolnych wróciło wiele wspomnień z dzieciństwa. Już po rozpoczęciu pracy z dziećmi wpadła mi do rąk pozycja dla dorosłych pt. "Połącz kropki. Niesamowite miejsca" Patricii Moffett. 

Byłam bardzo ciekawa tej publikacji ponieważ nie tylko liczyłam na cień frajdy, którą przeżywałam jako mała dziewczynka podczas tego typu zabaw, ale zastanawiałam się też nad fenomenem takich pozycji z przeznaczeniem dla dorosłych. Jakoś nie mogłam sobie wyobrazić, że mogłabym wydać pieniądze na coś tak jednorazowego. Jednak kiedy "Połącz kropki" wylądowało w moim domu niemalże od razu wzięłam się do ich łączenia. 

Pierwszym rysunkiem jaki zrobiłam był Most Goden Gate z San Francisco. Muszę przyznać, że nie małą frajdę sprawiło mi łączenie kropek, ale też nie mało trudności przysparzało mi czasem odnajdywanie poszczególnych punkcików, które należy połączyć. Nie raz denerwowałam się, że któraś z kropek zapodziała mi się gdzieś wśród swoich towarzyszek i nie mogę jej odnaleźć. Tak sobie myślę, że chyba już nieco wiem jak się czują moje przedszkolaki, kiedy sami nie mogą zlokalizować, którejś kropki, jak sami robią podobne zadanie tylko, że na dużo łatwiejszym poziomie. Jednak więcej niż nerwów miałam przyjemności z obserwowania tego jak z bezwładnie rozrzuconych punkcików coś powstaje. 


"Połącz kropki. Niesamowite miejsca." okazało się być świetną publikacją, która podobnie jak kolorowanki dla dorosłych sprawiła, że miałam możliwość uspokoić i oczyścić umysł, nieco się zrelaksować i spędzić trochę czasu poza wirtualnym światem oraz w oderwaniu od codziennych rzeczy, które mnie martwią. Z zaskoczeniem odkryłam, że jedna praca zajęła mi więcej czasu niż myślałam. Zatem przede mną jeszcze wiele godzin relaksu, bo w środku znajdziemy 42 obrazków do połączenia kropek. Już nie mogę się doczekać na każde kolejne niesamowite miejsce, które stworzę łącząc kropki:). 

Nie małym plusem jest to, że na końcu są wszystkie obrazki z połączonymi kropkami, co mi bardzo ułatwiało rysowanie w momencie, w którym miałam wybitny problem z zlokalizowaniem jednej z kropek ;). 


Kiedy już uporam się z tą publikacją to na pewno zaopatrzę się w kolejne tego typu publikacje, bo przekonałam się do nich tak jak do kolorowanek...a może to po prostu sentyment i moje małe wewnętrzne dziecko, które w końcu doszło do głosu? Kto wie? ;). A Wy koniecznie dajcie znać czy mieliście już styczność z takimi publikacjami dla dorosłych i co o nich myślicie. 

Aha i na koniec dodam, że na swoim prywatnym Instagramie będę Wam na bieżąco wrzucać postępy ;)

Komentarze

  1. Coś wspaniałego! Ojej! Muszę się koniecznie rozglądnąć za tą książką, coś czuję, że to będzie mój idealny odstresowywacz :D

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

G. Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę"

Gaja Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę" - słowem wstępu
Bardzo długo stroniłam od polskiej literatury, ponieważ zaczynając moją przygodę z regularnym czytaniem często zawodziłam się na naszych rodzimych autorach. Nie znajdowałam nic co by mnie zadowalało. Do czasu.  Otóż okazuje się, że wystarczy dobrze poszukać, a znajdzie się perełki, które pozostaną z nami na dłużej. Jedną z nich jest Gaja Grzegorzewska i jej twórczość. Po dobrych wspomnieniach dotyczących "Żniwiarza" postanowiłam sięgnąć również po inne książki tej autorki. Tym razem była to "Noc z czwartku na niedzielę", która jest drugim tomem cyklu, który zapoczątkował "Żniwiarz". Fabuła
Weekend może być naprawdę długi...
Prywatna detektyw, Julia Dobrowolska, przyjmuje intratną pracę w detektywistycznym show u boku gwiazdy telewizyjnej, Wiktora Bergena. Odtąd jej śledztwom towarzyszy ekipa telewizyjna, a Julia musi się podporządkować dość ekscentrycznym wymaganiom Bergena.

Gdy dzwoni …

Gayle Forman, "Wróć, jeśli pamiętasz"

Na początku roku miałam okazję przeczytać "Zostań, jeśli kochasz"autorstwa Gayle Fotmann i pierwsza część zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłam sięgnąć po jej kontynuację. Zatem jeśli nie czytaliście pierwszej części, a chcecie po nią sięgnąć to od razu muszę Wam wspomnieć, że może być trochę spojlerów jeżeli chodzi o "Zostań jeśli kochasz".
Akcja powieści toczy się trzy lata po tragicznym wypadku, który bardzo zmienił życie Mii. Dziewczyna straciła rodziców oraz młodszego brata, jednak postanowiła żyć dalej i oudziła się ze śpiączki. 
Dziewczyna jednak zniknęła z życia Adama, z którym była w związku przed wypadkiem. Chłopak pomagał jej również po wypadku. Pewnego dnia oboje spotykają się w Nowym Jorku. On zmęczony rozwijającą się w zawrotnym tempie karierą i sławą; Ona właściwie dopiero rozwija skrzydła. Każde z nich żyje z wspomnieniami tego co stało się trzy lata wcześniej i nosi w sobie balast zgromadzony po wypadku oraz tym co nastąpiło po nim. 
"Wróć…

Waldemar Łysiak - Cena [recenzja]

Na Lubimy czytać widnieje taki oto opis książki:
Autor pragnie rozprawić się z tzw. wyborem mniejszego zła , a więc z problemem etycznym, dyskutowanym od stuleci przez wszelkich mędrców i demagogów, i ze zjawiskiem psychospołecznym, realizowanym od stuleci przez jednostki i każdą władzę, tak autokratyczną, jak demokratyczną. Cała akcja rozgrywa się w trakcie długiej i dramatycznej wieczerzy, w jednym pomieszczeniu, które staje się klatką bez wyjścia dla biesiadników. Cokolwiek nie zrobią zostaną skażeni grzechem. W tej powieści dominują kwestie uniwersalne, ale nie brak również analizy ściśle polskich problemów.
Książkę dostałam, to nie był mój osobisty, świadomy wybór, ale to nie przeszkodziło w tym, by się do niej przekonać. Zaciekawiło mnie w niej to, że mimo, iż ma ponad 200 stron, jest pisana jako dramat sceniczny oraz grafika. Trzeba na początku zwrócić uwagę, że tytuł ma dwa znaczenia: cenę, w znaczeniu koszt oraz cena która z włoskiego oznacza wieczerzę. Po przeczytaniu widać wy…