G. Grzegorzewska, "Grób"

Z ulubionymi seriami jest tak, że zbyt szybko się kończą - a kończą się w takim momencie, w którym chciałoby się jeszcze. Tak jest z serią Gai Grzegorzewskiej, którą zapoczątkował "Żniwiarz". Tak więc stało się w końcu musiałam sięgnąć po "Grób".
Tym razem prywatna detektyw Julia Dobrowolska przyjmuje ryzykowne zlecenie od krakowskiego mafiosa. Ma zbadać, kto stoi za śmiercią jego córki - dobrze zapowiadającej się modelki. Mężczyzna nie wierzy w przyjętą przez policję wersję o samobójstwie. 

Tymczasem z cmentarza Rakowskiego znikają zwłoki. Światkiem makabrycznego rabunku z jednego, z grobów jest nie kto inny, jak Julia. Śledztwo prowadzi jej były kochanek - Aaron Goldenthal. Wzajemna pomoc okazuje się śmiertelnie niebezpieczna dla obojga, a poszukiwanie przestępcy okazują się być bardziej wpływowi i przebiegli, niż mogłoby się wydawać.

Moim zdaniem "Grób" to najlepsza część z całego cyklu. Poza świetnie zakrojonymi postaciami, dawką humoru i świetnie zakrojonym przestępstwem, otrzymujemy w końcu odpowiedź na pytanie, skąd wzięła się na policzku Julii blizna? Poza tym Gaja Grzegorzewska tak jak we wcześniejszych częściach tej serii nie bała się sięgnąć po trudne społecznie tematy. Macie tu więc chociażby nekrofilię i kazirodztwo. 

Jednakże jeżeli chcecie wiedzieć więcej musicie sięgnąć po książkę ;). 

Komentarze