Lene Wold, "Honor. Opowieść ojca, który zabił własną córkę"

opowieść ojca, który zabił swoją córkę

"Honor. Opowieść ojca, który zabił własną córkę" jest wynikiem kilkuletniej pracy norweskiej dziennikarki. Kobieta wybrała się do Jordanii i przez lata rozmawiała z ludźmi o honorowych morderstwach.


Chcąc zgłębić temat autorka rozmawiała z wieloma osobami - z ludźmi, którzy dopuścili się honorowego zabójstwa oraz przynajmniej z jedną ofiarą, która cudem przeżyła. Dodatkowo Lene Wold usiłowała dotrzeć do kobiet osadzonych w więzieniach nie jako sprawczynie przestępstwa, ale jako...ofiary, które umieszczono w areszcie dla ich bezpieczeństwa. Poza tym książka zawiera również komentarze np. takich osób jak imam czy osoba zaangażowana w pomoc kobietom.

Historia zawarta w tym reportażu została zbudowana wokół opowieści mężczyzny, który zabił nie tylko swoją matkę, ale również jedną córkę, a drugą zmasakrował. Poza tym World dopuszcza do głosu również córkę tego mężczyzny, której udało się przeżyć. 

"Honor. Opowieść ojca, który zabił własną córkę" to niezwykły reportaż, który otwiera oczy na to czym tak na prawdę są honorowe zabójstwa i jak bardzo są powiązane z historią, tradycją, kulturą i mentalnością Jordańczyków. Dzięki tej publikacji zrozumiałam, że w niektórych miejscach bardzo brakuje odpowiedniej edukacji dotyczącej chociażby seksualności oraz kształtowania wrażliwości na pewne sprawy. Dla mnie sytuacja, w której matka zawzięcie dąży do odzyskania honoru rodziny i doprowadza do zabójstwa swoich córek jest nie do pojęcia. Mimo tego dzięki temu reportażowi chociaż trochę mogłam mieć wgląd w tok rozumowania ludzi dla których honorowe morderstwo jest częścią ich życia. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to oprawcy mają się za ofiary, które tłumaczą, że nie miały innego wyjścia jak tylko zabić kobietę, która okryła hańbą rodzinę. Dodatkowo w takich krajach jak Jordania sprawcy zwykle (jeżeli już) dostają najniższe możliwe wyroki. To wszystko dzieje się przy wiedzy władz o tym zjawisku, a co za tym idzie za przyzwoleniem. Jednakże fakt honorowych zabójstw jest bagatelizowany i tuszowany przed tak zwanym zachodem.

Ta książka wbija się w mózg i nie pozwala o sobie zapomnieć - sprawia, że myśli się o niej nie tylko w przerwach podczas czytania, ale jeszcze długo po zakończeniu lektury. Niewątpliwie jest jedną z najważniejszych książek, które ostatnio przeczytałam i jeszcze długo będę pamiętać o tej historii. Właściwie ciężko mi znaleźć słowa, aby napisać coś więcej o tej publikacji - wciąż wzbudza we mnie zbyt wiele emocji i niedowierzania, że takie rzeczy jak honorowe morderstwa wciąż mają miejsce.

"Honor..." to ważny i wręcz obowiązkowy reportaż, który otwiera oczy na to jak wiele nierówności, niesprawiedliwości i zła spotyka wiele kobiet w takich miejscach jak Jordania. Dlatego też moim zdaniem powinno się o nim pisać jak najwięcej, aby budować świadomość społeczną w bardziej przyjaznych kobietom krajach - a to dlatego, że może wtedy chociażby zbierzemy się na odwagę, aby przynajmniej wesprzeć już istniejące instytucje wspierające kobiety żyjące w ciągłym zagrożeniu. 

Pozdrawiam 
Natalia

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że będziesz miała udaną lekturę.

      Usuń
  2. Nie rozumiem mentalności ludzi. Niby XXI wiek, a niektórzy dalej jakby żyli w średniowieczu. Dobrze, że powstają tego typu reportaże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też ciężko to zrozumieć i również cieszę się, że takie reportaże powstają - są bardzo ważne, uwrażliwiają na temat i mam nadzieję, że są początkiem zmian.

      Usuń
  3. Jak myślę o honorowych zabójstwach to nóż w kieszeni mi się odzywa. Na taką książkę muszę się odpowiednio nastawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo i ta książka też trochę czekała na swoją kolej, bo to prawda, że trzeba podejść do niej z odpowiednim nastawieniem.

      Usuń
  4. To straszne, że takie sytuacje wciąż mają miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Dlatego ważne jest, że ten temat jest podejmowany, bo dzięki temu może coś się zmieni.

      Usuń
  5. Rzadko sięgam po reportaże, ale ten z wielką chęcią przeczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że uda Ci się go przeczytać - moim zdaniem jest naprawdę dobry.

      Usuń
  6. Zapisuję tytuł tego reportażu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapisuję! Nie powiem, że przeczytam z przyjemnością, bo temat bardzo trudny, ale z chęcią na pewno. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przerażają mnie takie historie i naprawdę nie potrafię zrozumieć, że dzieją się one w rzeczywistości...

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza