N. Bowling, "Witchborn. Córka czarownicy"

Córka czarownicy

 Historie o czarownicach fascynują mnie od dawna. Przyciąga mnie do nich ta otoczka tajemnicy, magii i czegoś zakazanego. "Witchborn. Córka czarownicy" autorstwa Nicholasa Bowlinga przyciągnęła mnie obietnicą właśnie takiej historii o czarownicach jaką lubię - i jeszcze ta okładka!


Autor zabiera nas do szesnastowiecznej Anglii, w której królowa Elżbieta wtrąca do więzienia spiskującą Marię Stuart. Tymczasem matka pewnej dziewczynki za czary zostaje spalona na stosie. Jednak przed śmiercią matka udziela Alyce instrukcji odnośnie tego co ma robić i do kogo się udać po pomoc. Od tej pory główna bohaterka nie tylko musi zmagać się ze stratą, ale również z mocami, które się w niej budzą oraz zmaganiami między dwoma królowymi...

Powyższa książka jest historią, która ma trafić głównie do nastolatków. Nie jest bardzo skomplikowana i ambitna, ale za to jest przyjemną i wciągającą lekturą, która pozwala się oderwać od myśli o codziennych obowiązkach. Dzięki tej książce obudziłam w sobie jeszcze większą ciekawość odnośnie historii Anglii i mam ochotę dowiedzieć się czegoś więcej o Elżbiecie I i Marii Stuart. 

Jednak książka nie jest pozbawiona wad. Przyczepiłabym się korekty, która pominęła kilka błędów. Zrozumiałabym np. brak kropki na końcu zdania w przypadku, w którym trzymałabym w ręku egzemplarz recenzencki (który zwykle jest jeszcze przed korektą), a nie finalną wersję książki. Poza tym moim zdaniem niektóre opisy są jak dla mnie nieco za długie, jakby zostały napisane jedynie po to, żeby choć trochę wydłużyć historię. 

Mimo tych uwag "Witchborn. Córka czarownicy" to książka, która ma swój klimat i czytałam ją z ciekawością. Polecam ją nie tylko nastolatkom, ale również takim wapniakom jak ja, którzy chcą sięgnąć po coś lekkiego i niezobowiązującego, chociaż podszytego tajemnicą i intrygą. 

Natalia

Komentarze

  1. Oooo, to coś dla mnie chociaż te problemy z korektą... Jak ja tego nie lubię. Jednak temat brzmi tak kusząco! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie błędy w książkach zawsze kłują w oczy, ale czasem warto to jakoś przeboleć - chociażby dla samej historii.

      Usuń
  2. Ciekawa jestem klimatu tej książki. Mimo tych kilku wad chciałabym ją przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne wydanie. Książkę kupiłabym już dla samej okładki. A dodatkowo świetne wnętrze to typowy - jak się okazuje - must have. :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza