Przejdź do głównej zawartości

Blog Stalowych Czytaczy i kilka słów o jego rozwoju

Chciałem się podzielić z wami spostrzeżeniami na temat naszego bloga.

Oficjalnie pierwszy post pojawił się 24.08.2011, a więc po 1,5 miesiąca mamy już 1147 odsłon. Nie chodzi oczywiście jedynie o to, aby się ścigać, jednak moim zdaniem licznik pokazuje, że średnio mamy prawie 30 odsłon dziennie! Jak na tak świeżą inicjatywę, to uważam, że jest to naprawdę dobry wynik.

 

Co więcej? Otóż mamy już dobrych kilkanaście postów, w tym coraz częściej pojawiające się recenzje. Przy okazji zapraszamy WSZYSTKICH, którzy by chcieli coś opublikować (oczywiście związanego z naszą grupą i działaniami). Zwłaszcza zachęcamy do pisywania waszych przemyśleń dotyczących naszych działań, pomysłów na przyszłość jak też opisów (recenzji) książek. Jeśli nie czujecie się na siłach, aby samodzielnie to zrobić, to możecie poprosić o pomoc mnie (Tomasz) albo Natalię czy kogokolwiek, kto jest w stanie wam w tym pomóc. Wystarczy treść, do tego 1-2 obrazki (okładki, autora), dane o książce... i gotowe! Resztę (opublikowanie na blogu) możemy wam pomóc zrobić :).

Jeśli zaś wolicie kontakt na grupie Stalowi Czytacze na Facebooku, to oczywiście również zachęcam do wymiany i dzielenia się swoimi pomysłami oraz wrażeniami. Pamiętajmy, że to cała nasza GRUPA tworzy całość, nie zaś pojedyncze osoby, które mają pilnować wszystkiego, aby podążało we właściwym kierunku. Tak więc jeśli macie jakieś pomysły czy działania, którymi chcecie się podzielić... to walcie śmiało :).
Przy okazji myślę, że można byłoby pomyśleć o czymś w rodzaju naszego logo, prawda? :). Jeśli są wśród nas osoby, które potrafią i mają ochotę się tym zająć... to może warto, aby się ujawniły? Jeśli każdy z nas raz na jakiś czas dorzuci cegiełkę... to nasz domek będzie się coraz bardziej rozbudowywał (rozwijał).
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

G. Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę"

Gaja Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę" - słowem wstępu
Bardzo długo stroniłam od polskiej literatury, ponieważ zaczynając moją przygodę z regularnym czytaniem często zawodziłam się na naszych rodzimych autorach. Nie znajdowałam nic co by mnie zadowalało. Do czasu.  Otóż okazuje się, że wystarczy dobrze poszukać, a znajdzie się perełki, które pozostaną z nami na dłużej. Jedną z nich jest Gaja Grzegorzewska i jej twórczość. Po dobrych wspomnieniach dotyczących "Żniwiarza" postanowiłam sięgnąć również po inne książki tej autorki. Tym razem była to "Noc z czwartku na niedzielę", która jest drugim tomem cyklu, który zapoczątkował "Żniwiarz". Fabuła
Weekend może być naprawdę długi...
Prywatna detektyw, Julia Dobrowolska, przyjmuje intratną pracę w detektywistycznym show u boku gwiazdy telewizyjnej, Wiktora Bergena. Odtąd jej śledztwom towarzyszy ekipa telewizyjna, a Julia musi się podporządkować dość ekscentrycznym wymaganiom Bergena.

Gdy dzwoni …

Gayle Forman, "Wróć, jeśli pamiętasz"

Na początku roku miałam okazję przeczytać "Zostań, jeśli kochasz"autorstwa Gayle Fotmann i pierwsza część zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłam sięgnąć po jej kontynuację. Zatem jeśli nie czytaliście pierwszej części, a chcecie po nią sięgnąć to od razu muszę Wam wspomnieć, że może być trochę spojlerów jeżeli chodzi o "Zostań jeśli kochasz".
Akcja powieści toczy się trzy lata po tragicznym wypadku, który bardzo zmienił życie Mii. Dziewczyna straciła rodziców oraz młodszego brata, jednak postanowiła żyć dalej i oudziła się ze śpiączki. 
Dziewczyna jednak zniknęła z życia Adama, z którym była w związku przed wypadkiem. Chłopak pomagał jej również po wypadku. Pewnego dnia oboje spotykają się w Nowym Jorku. On zmęczony rozwijającą się w zawrotnym tempie karierą i sławą; Ona właściwie dopiero rozwija skrzydła. Każde z nich żyje z wspomnieniami tego co stało się trzy lata wcześniej i nosi w sobie balast zgromadzony po wypadku oraz tym co nastąpiło po nim. 
"Wróć…

Waldemar Łysiak - Cena [recenzja]

Na Lubimy czytać widnieje taki oto opis książki:
Autor pragnie rozprawić się z tzw. wyborem mniejszego zła , a więc z problemem etycznym, dyskutowanym od stuleci przez wszelkich mędrców i demagogów, i ze zjawiskiem psychospołecznym, realizowanym od stuleci przez jednostki i każdą władzę, tak autokratyczną, jak demokratyczną. Cała akcja rozgrywa się w trakcie długiej i dramatycznej wieczerzy, w jednym pomieszczeniu, które staje się klatką bez wyjścia dla biesiadników. Cokolwiek nie zrobią zostaną skażeni grzechem. W tej powieści dominują kwestie uniwersalne, ale nie brak również analizy ściśle polskich problemów.
Książkę dostałam, to nie był mój osobisty, świadomy wybór, ale to nie przeszkodziło w tym, by się do niej przekonać. Zaciekawiło mnie w niej to, że mimo, iż ma ponad 200 stron, jest pisana jako dramat sceniczny oraz grafika. Trzeba na początku zwrócić uwagę, że tytuł ma dwa znaczenia: cenę, w znaczeniu koszt oraz cena która z włoskiego oznacza wieczerzę. Po przeczytaniu widać wy…