poniedziałek, 9 stycznia 2017

J. Kopańska, "Polska odwraca oczy"

"Polska odwraca oczy" to zbiór reportaży Justyny Kopińskiej. Znając już tą dziennikarkę, jako autorkę  książki "Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?" spodziewałam się ogromnego ładunku emocjonalnego i kilku historii, które mną wstrząsną, przez co na długo pozostaną w pamięci. I nie myliłam się! 

W swoich reportażach Pani Justyna opisuje wstrząsające historie obnażające wady funkcjonujących w Polsce instytucji, które mają służyć człowiekowi i społeczeństwu. Czytając poszczególne teksty odniosłam wrażenie, że każdy z nich jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej oraz zajawką szerszego problemu, który ma negatywny wpływ na poszczególne instytucje, a przede wszystkim Polaków. Nie sądziłam, że wielu ludzi może funkcjonować w takiej hipokryzji, zacofaniu czy nieświadomości pewnych spraw lub zależności.

"Polska odwraca oczy" to książka, która w brutalny sposób uświadomiła mi jak bardzo źle dzieje się w naszym kraju. Nie jeden artykuł złamał mi serce - mam tu na myśli szczególnie te teksty, które traktowały o ludziach czy funkcjonowaniu ośrodków podobnych do tych, w których pracowałam. Przeraża mnie nie tylko niekompetencja osób w nich pracujących, ale także społeczne przyzwolenie i nieświadomość tego co potrafi się dziać za drzwiami np. domów dziecka czy innych instytucji wychowawczych. 

Myślę, że powyższa pozycja jest obowiązkową lekturą dla każdego z nas, chociażby z tego względu, że świadomość istnienia pewnych problemów oznacza chociażby większą empatię oraz możliwość przeciwdziałania pewnym zjawiskom, albo przynajmniej ich ograniczeniu. Moim zdaniem za rzadko reagujemy, albo umniejszamy pewne sygnały z otoczenia myśląc, że nic nie da się zrobić, aby czemuś zaradzić. Zbyt szybko wyciągamy wnioski i oceniamy pewne wydarzenia czy ludzi, pozostając nieczuli na tych najsłabszych. 

I jeżeli jesteście przed sięgnięciem po jakąkolwiek książkę Pani Kopińskiej zacznijcie właśnie od tej...każda kolejna będzie głębszym zagłębieniem się w jej reportaże. 

piątek, 6 stycznia 2017

TBR, Styczeń 2017,

Nowy Rok zaczynam z mocnym postanowieniem śmielszego podążania za własnymi marzeniami. To dla mnie na tą chwilę najważniejsze postanowienie, które zawiera w sobie wszystkie inne. A dzisiaj z okazji początku roku postanowiłam się podzielić z Wami moimi czytelniczymi planami na pierwszy miesiąc nowego roku: 


Od lewej: 
  1. Kate Morton, "Mroczny zamek",
  2. F. Scott Fitzgerald, "Wielki Gatsby", 
  3. Justyna Kopińska, "Polska odwraca oczy", 
  4. Kersten Gier, "Silver, księga pierwsza", 
  5. Sharon Bolton, "Stokrotki w kajdankach". 
Zatem niech los mi sprzyja i 3majcie kciuki ;). 

wtorek, 3 stycznia 2017

J. Puchalska, "Polki, które zadziwiły świat"

"Polki, które zadziwiły świat" Joanny Puchalskiej, to książka, której lektury nie mogłam sobie odmówić, ze względu na 13 historii o naszych rodaczkach, które nie godziły się na przeciętne życie. 

Twórcze, pracowite, piękne i eleganckie - w burzliwych czasach przejmowały odpowiedzialność za rodzinę, zapewniały jej przetrwanie, a niektóre towarzyszyły mężczyznom w walce. Powyższa pozycja opowiada o kobietach, które były patriotkami i chlubnie zapisały się w historii naszego kraju. 

Za pośrednictwem wydawnictwa Muza dostaliśmy do ręki historie o kilkunastu Polkach, wśród których jest m. in. Izabela Czartoryska - wielka dama doby rokoka i oświecenia. To właśnie z jej zamiłowań kolekcjonerskich powstało pierwsze w Polsce muzeum. Dodatkowo możecie poznać np. historię pierwszej Polki, która utrzymywała się z zawodu lekarza, która leczyła również żony i nałożnice tureckiego sułtana. Poznacie też inne wspaniałe kobiety, które zadziwiają swoją postawą i życiem. 

Zawsze trudno mi jest pisać o tego typu książkach, bo je trzeba po prostu przeczytać. Dla mnie "Polki, które zadziwiły świat", to kolejna publikacja, która uświadamia mi jak bardzo źle wykładana jest historia w szkołach. A to dlatego, że dużo się mówi o wielkich wodzach, wojnach, traktatach, sojuszach, bitwach i innych wydarzeniach, ale o tym co dokonały kobiety i jaki wpływ miały na dzieje poszczególnych krajów czy świata jest niewiele. Mam nadzieję, że będzie coraz więcej tego typu publikacji, które uświadomią nam, że wkład kobiet w historię swojego kraju nie ogranicza się tylko do biernego godzenia się na decyzję mężczyzn i bycie sanitariuszkami w czasach wojny. Okazuje się bowiem, że rola kobiet jest w znacznej mierze przemilczana i to niesłusznie...tak jakby to co robiły nie miało większego znaczenia...

sobota, 31 grudnia 2016

G. Grzegorzewska, "Topielica"

Gaja Grzegorzewska jest jedną z autorek, które odkryłam w tym roku. Jej "Topielica" to trzecia część z serii zapoczątkowana przez "Żniwiarza" Tym razem Julia Dobrowolska razem z Wiktorem jedzie na Mazury, aby przeprowadzić szkolenie dla początkujących detektywów. Po skończeniu kursu oboje planują spędzić spokojny urlop, jednak ich plan spełza na niczym, bo Julia wciąż przyciąga kłopoty. 

Już na samym początku wakacji kobieta spotyka swojego dawnego kochanka - Aarona Goldenthala wraz z jego nową dziewczyną, którzy wraz ze znajomymi wybrali się na żagle. Julia z przekory zgadza się popłynąć z nimi. Jakiś czas później znajduje w wodzie zwłoki. Dodatkowo między członkami załogi narastają napięcie oraz wzajemna podejrzliwość - jak się okazuje wielu z nich ma coś do ukrycia. 


Po Gaję Grzegorzewską sięgnęłam na rozruch, gdyż dopadł mnie marazm czytelniczy, z którego nie mogłam wyjść. "Topielica" okazała się być świetnym wyborem ze względu na lekki styl autorki. Pani Grzegorzewska prowadzi fabułę w taki sposób, że podsuwa nam pewne informacje o bohaterach i wydarzeniach, jednakże nie na tyle, żebyśmy byli w stanie rozszyfrować to, kto jest sprawcą. Jednakże nawet jeśli to zrobimy, często jesteśmy zaskakiwani pewnymi wątkami. 



W powyższej powieści spotykamy się nie tylko ze sprawą sprzed lat, ale także z chęcią zemsty, która potrafi zatruć życie. Dodatkowo Gaja Grzegorzewska jak zawsze wplotła do fabuły społecznie trudne tematy oraz przełamała swego rodzaju tabu związane nie tylko z pedofilią, ale również z ludzkimi słabościami oraz radzeniem sobie z traumą. Mimo to "Topielica" zaskakuje swoją lekkością i łatwością czytania jej w różnorakich warunkach. 

Powyższa powieść jest na pewno warta uwagi jeżeli polubiliście się z dwoma poprzednimi częściami tej serii. Jednakże tym razem będę wredna i się do czegoś przyczepię. Otóż w moim egzemplarzu książki dopatrzyłam się literówek i pewnego błędu, który jest na poziomie nauczania wczesnoszkolnego. Chodzi mi mianowicie o sytuację, w której główna bohaterka użerała się z nachalnym amantem i zastanawiała się czy ma mu przeliterować to, że ma się odczepić i wszystko byłoby świetnie, gdyby nie to, że powinno być... przegłoskować, a to z prostego powodu - literę się piszę, a głoskę wymawia, a w wyżej wymienionej sytuacji na pewno nie chodziło o graficzne znaki głosek. Ale tak na prawdę to już drobnostki. 

W każdym bądź razie "Topielica" dostarczyła mi kilku chwil rozrywki i na pewno sięgnę po inne książki Grzegorzewskiej. Jednakże, jak na razie zrobię sobie przerwę, żeby mi się zbytnio nie przejadło towarzystwo Julii, Wiktora i Aarona.

Inne książki z tej serii, które przeczytałam: 

1. G. Grzegorzewska, "Żniwiarz",
2. G. Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę". 

niedziela, 11 grudnia 2016

Książki polskich autorów warte uwagi #1

Był czas, w którym unikałam naszej rodzimej literatury jak ognia. Albowiem kojarzyła mi się ze słabym kunsztem pisarskim i przerostem formy nad treścią jeżeli chodzi o naszych rodowitych pisarzy. Jednakże od jakiegoś czasu zmieniam zdanie na temat nie tylko polskiej literatury, ale naszej kultury w ogóle. Dzisiaj chciałabym Wam polecić kilka autorek i książek z naszego podwórka, które sprawiły, że odzyskuję wiarę w naszą kulturę.

1. Czarna komedia 


Olga Rudnicka to młoda pisarka, która przekonała mnie do siebie przede wszystkim powieścią "Natalii5", która opowiada o kilku siostrach noszących to samo imię. Ta książka łączy w sobie elementy komedii i kryminału, lecz jak dla mnie to bardziej komedia niż kryminał. Otóż siostry, które do tej pory się nie znały zamieszkują razem w związku ze śmiercią ich ojca. Taka sytuacja przy zupełnie różnych i wręcz skrajnych temperamentach prowadzi do wielu  sytuacji, przy których wybuchniecie śmiechem. 

Dotychczasowe notki o książkach O. Rudnickiej na moim blogu: 
Na blogu na pewno są jeszcze dwie notki o innych książkach Rudnickiej, ale niestety się do nich nie dokopałam. Mimo wszystko polecam Wam jeszcze "Lilith" i "Zacisze 13". Książki tej autorki na pewno poprawią Wam humor w długie zimowe wieczory ;). 

2. Kryminał

Dzięki książkowej blogosferze odkryłam Gaję Grzegorzewską. Pisarkę, która moim zdaniem jest mocno niedoceniana na naszym podwórku, na którym słyszy się o innych nazwiskach, o których być może będę pisać. Powyższa autorka stworzyła świetną serię kryminałów, które bardzo wciągają. Zaletą serii rozpoczętej przez "Żniwiarza" jest lekki język, ciekawie poprowadzona fabuła i przerysowane postacie, które sprawiają, że czytelnik przy tym wszystkim dobrze się bawi. Cykl o Julii Dobrowolskiej jest niesamowicie wciągający i na pewno dostarczy Wam rozrywki. Dotychczas na moim blogu mogliście przeczytać o dwóch książkach Gai Grzegorzewskiej: 


3. Reportaże/literatura faktu

W mojej domowej biblioteczce od dłuższego czasu gości coraz więcej książek, które mogą się zaliczać do powyższej kategorii. Jedną z nich jest pozycja "Zakonnice odchodzą po cichu", Marty Abramowicz. W tej publikacji znajdziecie historie kilku kobiet, które zrzuciły habit. Będziecie mogli nieco zrozumieć motywy, które nimi kierowały. Wiem, że pewnie nie są to historie odosobnione, bo w moim otoczeniu są przynajmniej dwie niewiasty, które były kiedyś w zakonach, a teraz prowadzą życie świeckie. Zatem poniekąd jestem w stanie sobie wyobrazić co przeżyły te kobiety, o których wspomina pani Marta Abramowicz - tym bardziej, że również sama poznałam nieco środowisko polskich zakonnic. 

Inną książką z tej kategorii, którą mogę Wam polecić z czystym sumieniem jest "Bestia. Studium zła." Magdy Omilianowicz.  Jest to książka, która traktuje o Leszku Pękalskim - seryjnym mordercy, który siedzi za jedno morderstwo i niebawem ma wyjść na wolność. Jeżeli chodzi o śledztwo w sprawie Wampira z Bytowa zostało ono spartaczone do granic możliwości. Nieudolność osób biorących udział w śledztwie jest tak rażąca, że strach będzie wyjść na ulicę po powrocie na wolność tej bestii. O co dokładnie chodzi będziecie mogli się dowiedzieć z książki.



Ostatnią publikacją, którą chcę dziś Wam polecić jest ta pod tytułem "Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?" Justyny Kopańskiej. Jest to książka, która bardzo mną wstrząsnęła - tym bardziej, że sama pracowałam w domu dziecka. To niesamowite ile niedopatrzeń było również w tej sprawie, a wszystko to tylko dlatego, że ośrodek prowadziły siostry zakonne. O tej publikacji nie da się mówić bez emocji i wzburzenia oraz bez wulgarnych epitetów pod kątem sióstr, które prowadziły ośrodek. Sama niekompetencja sióstr pracujących w tej placówce jest rażąca, a co dopiero przyzwolenie na rzeczy, które się tam działy. Te kobiety to nie ludzie - to potwory, które jeszcze bardziej zniszczyły psychikę i życie swoich wychowanków. Więcej o książce znajdziecie w podlinkowanej wyżej notce. 

Jak pewnie zauważyliście o tych wszystkich książkach pisałam na blogu. To głównie one przekonały mnie do współczesnej polskiej literatury i dzięki nim chętniej sięgam po naszych rodzimych autorów.