Przejdź do głównej zawartości

Dogonić własne marzenia - zwycięcka praca;)

Czy pamiętacie konkurs, który ogłosiłam >>>TU<<<. Otóż mamy zwycięską pracę konkursową, która znajduję się poniżej:) :

Dogonić własne marzenia.

Czym są marzenia?
Są najbardziej indywidualnymi pragnieniami duszy.
Są tym co uczyniło by nas szczęśliwymi.
Czym jest pogoń za nimi?
Może to właśnie ona stanowi szczęście jakie chcemy osiągnąć spełniając nasze marzenia.
Czym staje się wobec tego moment, w którym je dogonimy?
Końcem czegoś. Czegoś początkiem.


Być może wiedzę to inaczej. Jednak tak właśnie to widzę.

Na myśl nasuwa mi się pewne zdarzenie, które miało miejsce rok temu w czasie około andrzejkowym. Wraz z moją współlokatorką postanowiłyśmy urządzić sobie dwuosobowy wieczór przy lampce wina i praktykowaniu andrzejkowych tradycji w blasku świec. I chociaż wiara we mnie żadna we wróżby, to czas ten spędziłyśmy miło na rozmowach, laniu wosku
i interpretacji wszelkiego rodzaju symboli, mających wyjaśnić nam zawiłości losu. Jedna
z wróżb polegała na zadaniu pytania i odnalezieniu na nie odpowiedzi przy pomocy tomu wierszy, jaki od jakiegoś czasu stał pośród książek, na półce w naszym studenckim pokoju. Osoba zadająca w przestrzeń pytanie wymieniała numer strony oraz wersu, stanowiącego wedle wróżby odpowiedź. Interpretacja tajemniczych treści, jakie kryje w sobie wyrwany
z poezji fragment tekstu, była dla nas miejscem, w którym mogłyśmy puścić wodze naszej umiejętności zrozumienia. Tak też się stało. Każdej z nas dane zdanie, lub jego równoważnik nasuwały na myśl inne wyjaśnienie. Kiedy padło pytanie odnośnie marzeń, wers
z odpowiedzią, pośród różnych słów, zawierał słowo: „przezroczystości”. Bez chwili zastanowienia wiedziałam. Zjawisko to w pełni odzwierciedla tytuł tych rozważań.
Przezroczystość. Gdy w naszej głowie, duszy, sercu rodzą się marzenia, formują się one, z czasem przybierając coraz wyraźniejsze kształty. Im bliżej jest ich spełnienie, stają się coraz bardziej wyraźne, ich barwy coraz jaskrawsze. Wiemy czego chcemy, cel precyzuje się. W momencie spełnienia zaś, stają się przezroczyste. Żyjąc nimi dostrzegamy raczej tę ich cechę, niż wyraźnie zarysowane barwy i kształty. Marzenia stanowiące dotąd ogrom kolorów, wtapiając się w nasze życie przeobrażają się w przezroczystość. Utracona nieosiągalność studzi emocje. Barwy gasną. Kształty zacierają. Owa przezroczystość nie odbiera znaczenia tym marzeniom, nie ujmuje emocji i uczuć. Zmienia je. Określa to, w jaki sposób ludzie postrzegają swe dogonione marzenia. Zapominając, w pewnym sensie o nich, wplatają je w swe życie, a być może nawet w codzienność. Marzenia spełnione stają się z każdą chwilą bardziej rzeczywistością niż marzeniem. Tu następuje wspomniany koniec czegoś. Dogonić to czegoś dokonać. Słowo to kojarzy się ze spełnieniem, osiągnięciem, z końcem. Z nim natomiast nierozerwalnie łączy się początek i nowa rzeczywistość, w której za cel obiera się kolejne marzenia. Można wiec zauważyć, iż „dogonić własne marzenia” to nie tylko osiągnąć pewien założony cel, mający uszczęśliwić, ale także napędzić do dalszego działania, do podejmowania kolejnych wyzwań, do ciągłego dążenia do czegoś. Spełnianie marzeń inspiruje wiec człowieka do tworzenia następnych. Kreuje jego pragnienia. Przezroczystość pozwala na malowanie nowych marzeń, kształtowanie ich na nowo. Ustępuje miejsca.
Wobec powyższych rozważań „dogonić własne marzenia”, to uszczęśliwić, dając tym samym możliwość do kolejnej pogoni. „Dogonić własne marzenia” to spełnić się, dając szanse na kolejne wyzwania.

U.

 

Komentarze

  1. Nie wiem jak to możliwe, ze przegapiłam ten konkurs:(
    Gratuluje zwycięzcy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, ale zaglądaj reularnie, bo może znowu coś będzie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję Zwycięzcy. Pięknie napisane, daje do myślenia i pozwala zrozumieć punkt widzenia autora. Ciekawe jest spojrzenie: dogonić- ale też zacząć coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny post ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    http://cherrylassie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za udział w mojej "candowej" zabawie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawie i pozytywnie tu u Ciebie i dodaję :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

G. Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę"

Gaja Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę" - słowem wstępu
Bardzo długo stroniłam od polskiej literatury, ponieważ zaczynając moją przygodę z regularnym czytaniem często zawodziłam się na naszych rodzimych autorach. Nie znajdowałam nic co by mnie zadowalało. Do czasu.  Otóż okazuje się, że wystarczy dobrze poszukać, a znajdzie się perełki, które pozostaną z nami na dłużej. Jedną z nich jest Gaja Grzegorzewska i jej twórczość. Po dobrych wspomnieniach dotyczących "Żniwiarza" postanowiłam sięgnąć również po inne książki tej autorki. Tym razem była to "Noc z czwartku na niedzielę", która jest drugim tomem cyklu, który zapoczątkował "Żniwiarz". Fabuła
Weekend może być naprawdę długi...
Prywatna detektyw, Julia Dobrowolska, przyjmuje intratną pracę w detektywistycznym show u boku gwiazdy telewizyjnej, Wiktora Bergena. Odtąd jej śledztwom towarzyszy ekipa telewizyjna, a Julia musi się podporządkować dość ekscentrycznym wymaganiom Bergena.

Gdy dzwoni …

Gayle Forman, "Wróć, jeśli pamiętasz"

Na początku roku miałam okazję przeczytać "Zostań, jeśli kochasz"autorstwa Gayle Fotmann i pierwsza część zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłam sięgnąć po jej kontynuację. Zatem jeśli nie czytaliście pierwszej części, a chcecie po nią sięgnąć to od razu muszę Wam wspomnieć, że może być trochę spojlerów jeżeli chodzi o "Zostań jeśli kochasz".
Akcja powieści toczy się trzy lata po tragicznym wypadku, który bardzo zmienił życie Mii. Dziewczyna straciła rodziców oraz młodszego brata, jednak postanowiła żyć dalej i oudziła się ze śpiączki. 
Dziewczyna jednak zniknęła z życia Adama, z którym była w związku przed wypadkiem. Chłopak pomagał jej również po wypadku. Pewnego dnia oboje spotykają się w Nowym Jorku. On zmęczony rozwijającą się w zawrotnym tempie karierą i sławą; Ona właściwie dopiero rozwija skrzydła. Każde z nich żyje z wspomnieniami tego co stało się trzy lata wcześniej i nosi w sobie balast zgromadzony po wypadku oraz tym co nastąpiło po nim. 
"Wróć…

Waldemar Łysiak - Cena [recenzja]

Na Lubimy czytać widnieje taki oto opis książki:
Autor pragnie rozprawić się z tzw. wyborem mniejszego zła , a więc z problemem etycznym, dyskutowanym od stuleci przez wszelkich mędrców i demagogów, i ze zjawiskiem psychospołecznym, realizowanym od stuleci przez jednostki i każdą władzę, tak autokratyczną, jak demokratyczną. Cała akcja rozgrywa się w trakcie długiej i dramatycznej wieczerzy, w jednym pomieszczeniu, które staje się klatką bez wyjścia dla biesiadników. Cokolwiek nie zrobią zostaną skażeni grzechem. W tej powieści dominują kwestie uniwersalne, ale nie brak również analizy ściśle polskich problemów.
Książkę dostałam, to nie był mój osobisty, świadomy wybór, ale to nie przeszkodziło w tym, by się do niej przekonać. Zaciekawiło mnie w niej to, że mimo, iż ma ponad 200 stron, jest pisana jako dramat sceniczny oraz grafika. Trzeba na początku zwrócić uwagę, że tytuł ma dwa znaczenia: cenę, w znaczeniu koszt oraz cena która z włoskiego oznacza wieczerzę. Po przeczytaniu widać wy…