Przejdź do głównej zawartości

S. Bolton, "Małe mroczne kłamstwa"

Uwielbiam książki Sharon Bolton,więc sięgnięcie po "Małe mroczne kłamstwa" było tylko kwestią czasu. 

Już na początku spodziewałam się, że to nie będzie łatwa, ponieważ znam tą autorkę na tyle, że wiem, iż w swoje książki wplata trudne społecznie tematy. I tym razem Sharon Bolton sprawiła, że nie mogłam się oderwać od jej książki, a mną, aż targało od emocji. 

S. Bolton, "Małe mroczne kłamstwa" - fabuła. 

Autorka przedstawia nam tą samą historię z perspektywy trzech bohaterów. Na Falklandach już od lat giną dzieci. Na początku mieszkańcy wyspy zaginięciom dzieci przypisują nieszczęśliwe wypadki - takie jak wpadnięcie do morza. Jednak kiedy zaginęło dziecko turystów policja wraz z mieszkańcami i wycieczkowiczami wszczynają poszukiwania chłopca. Te wydarzenia przypadają na czas, gdy zbliża się trzecia rocznica tragicznej śmierci dwóch chłopców z wyspy, a przeżycia trójki mieszkańców Falklandów są wplecione w aktualne wydarzenia na wyspie. Autorka sprawnie ukazuje mroczną stronę poszczególnych postaci, sprawnie ukrywając najciemniejszy charakter. 

Z perspektywy czytelnika...

Sharon Bolton po raz kolejny nas zaskakuje ukazując to jak mroczną naturę potrafi mieć człowiek, a jego psychika potrafi być niezmiernie pokrętna. Jej bohaterowie nie są papierowi, ale są pełnokrwistymi postaciami, ze swoimi mrocznymi tajemnicami, cierpieniem i nadziejami oraz strachem. Każdy z nich w pewien sposób złamany tragicznym wypadkiem usiłuje poradzić sobie ze swoimi emocjami, które zostały nim wywołane. Dodatkowo wokół czuć duszną i mroczną atmosferę, która potęguje wrażenie, że w mroku wyspy czai się jeszcze coś...coś czego nie jesteśmy w stanie uchwycić. Muszę Wam się przyznać, że miałam swoje typy co do porywacza i/lub tego co się stało z dzieciakami. Jednak koniec tak mnie zaskoczył, że musiałam go czytać dwa razy, żeby sprawdzić czy dobrze zrozumiałam... Autorka w bardzo subtelny sposób ukazuje to jak bardzo złożona jest ludzka psychika i nie zawsze zło jest takie oczywiste jak myślimy...czasem kryje się pod piękną i złudną fasadą dobra. 

Powyższa książka jest powieścią, która cały czas trzyma czytelnika w napięciu, co chwile przynosi coś nowego i go zaskakuje. Nie raz ścisnęło mnie za serce, nie raz się uśmiechnęłam i przez większość czasu czytałam z zapartym tchem, by na końcu wytrzeszczyć oczy ze zdumienia. 

Mam nadzieję, że jeszcze nie jedna książka Pani Bolton ukarze się na naszym rodzimym rynku, bo stała się jedną z moich ulubionych pisarek, a przeczytałam już wszystkie dostępne książki. Tymczasem po tej lekturze potrzebowałam sięgnąć po coś nieco lżejszego...

Komentarze

  1. Hmm.. nie słyszałam jeszcze ani o książce ani autorze, ale.. jakoś nie jestem przekonana co do niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu nie jesteś przekonana? W sumie to świetna autorka, która pisze wciągające książki, o sprawach, o których nie zawsze często się pisze.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

G. Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę"

Gaja Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę" - słowem wstępu
Bardzo długo stroniłam od polskiej literatury, ponieważ zaczynając moją przygodę z regularnym czytaniem często zawodziłam się na naszych rodzimych autorach. Nie znajdowałam nic co by mnie zadowalało. Do czasu.  Otóż okazuje się, że wystarczy dobrze poszukać, a znajdzie się perełki, które pozostaną z nami na dłużej. Jedną z nich jest Gaja Grzegorzewska i jej twórczość. Po dobrych wspomnieniach dotyczących "Żniwiarza" postanowiłam sięgnąć również po inne książki tej autorki. Tym razem była to "Noc z czwartku na niedzielę", która jest drugim tomem cyklu, który zapoczątkował "Żniwiarz". Fabuła
Weekend może być naprawdę długi...
Prywatna detektyw, Julia Dobrowolska, przyjmuje intratną pracę w detektywistycznym show u boku gwiazdy telewizyjnej, Wiktora Bergena. Odtąd jej śledztwom towarzyszy ekipa telewizyjna, a Julia musi się podporządkować dość ekscentrycznym wymaganiom Bergena.

Gdy dzwoni …

Gayle Forman, "Wróć, jeśli pamiętasz"

Na początku roku miałam okazję przeczytać "Zostań, jeśli kochasz"autorstwa Gayle Fotmann i pierwsza część zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłam sięgnąć po jej kontynuację. Zatem jeśli nie czytaliście pierwszej części, a chcecie po nią sięgnąć to od razu muszę Wam wspomnieć, że może być trochę spojlerów jeżeli chodzi o "Zostań jeśli kochasz".
Akcja powieści toczy się trzy lata po tragicznym wypadku, który bardzo zmienił życie Mii. Dziewczyna straciła rodziców oraz młodszego brata, jednak postanowiła żyć dalej i oudziła się ze śpiączki. 
Dziewczyna jednak zniknęła z życia Adama, z którym była w związku przed wypadkiem. Chłopak pomagał jej również po wypadku. Pewnego dnia oboje spotykają się w Nowym Jorku. On zmęczony rozwijającą się w zawrotnym tempie karierą i sławą; Ona właściwie dopiero rozwija skrzydła. Każde z nich żyje z wspomnieniami tego co stało się trzy lata wcześniej i nosi w sobie balast zgromadzony po wypadku oraz tym co nastąpiło po nim. 
"Wróć…

Waldemar Łysiak - Cena [recenzja]

Na Lubimy czytać widnieje taki oto opis książki:
Autor pragnie rozprawić się z tzw. wyborem mniejszego zła , a więc z problemem etycznym, dyskutowanym od stuleci przez wszelkich mędrców i demagogów, i ze zjawiskiem psychospołecznym, realizowanym od stuleci przez jednostki i każdą władzę, tak autokratyczną, jak demokratyczną. Cała akcja rozgrywa się w trakcie długiej i dramatycznej wieczerzy, w jednym pomieszczeniu, które staje się klatką bez wyjścia dla biesiadników. Cokolwiek nie zrobią zostaną skażeni grzechem. W tej powieści dominują kwestie uniwersalne, ale nie brak również analizy ściśle polskich problemów.
Książkę dostałam, to nie był mój osobisty, świadomy wybór, ale to nie przeszkodziło w tym, by się do niej przekonać. Zaciekawiło mnie w niej to, że mimo, iż ma ponad 200 stron, jest pisana jako dramat sceniczny oraz grafika. Trzeba na początku zwrócić uwagę, że tytuł ma dwa znaczenia: cenę, w znaczeniu koszt oraz cena która z włoskiego oznacza wieczerzę. Po przeczytaniu widać wy…