Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Yi Mun-yol, "Nasz skrzywiony bohater"

Zawsze miałam słabość do egzotycznej literatury, tylko jakoś nie zawsze miałam możliwość do niej dotrzeć. Nie oszukujmy się - jest to literatura niszowa. Na szczęście jakiś czas temu na rynku pojawiło się wydawnictwo Kwiaty Orientu, które promuje kulturę i literaturę koreańską, co w pewnym stopniu zaspokaja moje zainteresowania. 
Ostatnio sięgnęłam po "Naszego skrzywionego bohatera" autorstwa Yi Mun-yol, którego byłam ciekawa od momentu, w którym opowiedziała o nim Olga z Wielkiego Buka.
Historia opowiada o 12-stoletnim chłopcu, który przenosi się z Seulu do miasteczka na prowincji. Tam też zaczyna naukę w szkole i jest przekonany, że zaimponuje nowym kolegom i zostanie liderem. Jednakże pada ofiarą charyzmatycznego i skorumpowanego gospodarza klasy - Om Sok-dae. Przemoc, zastraszanie i skomplikowane intrygi zapewniają mu sukces: chłopcy są posłuszni, a jego najwyższa pozycja w klasie pozostaje niezachwiana. 
Ta historia jest opowiedziana z perspektywy dorosłego człowieka, któr…

Ake Edwardson, "Taniec z aniołem"

Pewne książki potrzebują czasu na to, żeby zaistnieć w Waszym czytelniczym życiu. "Taniec z aniołem" autorstwa Ake Edwardson'a czekał na swój czas ok. 4 lata, aż zdecydowałam się po niego sięgnąć. To nie znaczy, że o nim zupełnie zapomniałam...jednak zawsze wypadało mi coś innego do czytania, albo akurat nie miałam ochoty na kryminał. Jednak ostatnio postanowiłam coraz częściej sięgać po książki z mojej domowej biblioteki i w ogóle bardziej się zmobilizować do czytania...chociażby z tego względu, że w tym roku jak na razie przeczytałam, aż 11 książek mniej niż w zeszłym roku... Ale do rzeczy!

Fabuła: 
W skromnym hotelu w Londynie znaleziono zwłoki młodego Szweda. Niebawem podobne morderstwo wydarzyło się w Göteborgu. Krwawe ślady każą przypuszczać, że w hotelowym pokoju odbył się makabryczny taniec. Dla 37-letniego komisarza Eeika WIntera oraz jego współpracowników te wydarzenia są początkiem trudnego i bardzo stresującego śledztwa. 
Moja opinia: 
Jakiś czas temu przy okazji…

Jane Austen, "Duma i uprzedzenie"

Są książki, które sprawiają, że musimy zweryfikować nasze dotychczasowe poglądy na jakiś temat, a już na pewno chociażby swój stosunek do konkretnego gatunku literackiego. Niezmiennie zaskakuje mnie sytuacja, w której zmienia się we mnie coś co uważałam za niezmienne, jednak często wychodzi mi to na dobre. Do tej pory nie wierzyłam w istnienie takich publikacji czy powieści, które są w stanie zmienić moje spojrzenie na pewne kwestie, a co dopiero odmienić moje życie. Tymczasem właśnie skończyłam czytać kolejną książkę, która tylko potwierdza to jak bardzo człowiek potrafi być zmienny, a mianowicie "Dumę i uprzedzenie" autorstwa Jane Austen. 

Już od dawna miałam ten tytuł na liście do przeczytania, bo nie tylko wstydziłam się, że nie znam tego dzieła, to jeszcze wciąż zachodziłam w głowę o co chodzi z tym Panem Darcy'm. Jednak dotychczasowe próby spalały na konewce. Jednak przejdźmy do sedna...
Ta najgłośniejsza powieść Jane Austen, która nie jest pozbawiona ironii i humoru…

M. Grechuta, "Pani mi mówi niemożliwe..."

Jedną z wielu rzeczy, które kojarzą mi się z dzieciństwem jest muzyka Marka Grechuty. Do tej pory lubię go słuchać i ciężko znaleźć osobę, która nie zna i nie lubi utworów tego Artysty. 
To przez moją słabość do Marka Grechuty i do książek nie mogłam się oprzeć pokusie posiadania tego zbioru wierszy w swoim domu. Znajdziemy w nim takie znane teksty jak: "Będziesz moją Panią", "Nie dokazuj", "Dni, których nie znamy" czy "Wiosna, ach to ty". Jednak w tej niepozornej wielkości książeczce znajdziemy również mniej znane teksty Grechuty...chociażby cykl wierszy inspirowanych obrazami. 
Dla mnie zapoznanie się z tomikiem "Pani mi mówi niemożliwe... najpiękniejsze wiersze i piosenki" było dla mnie podróżą ku lepszemu poznaniu Twórcy, którego lubię i szanuję. I przyznam się Wam w tajemnicy, że zrobiło mi się wstyd, że nigdy nie chciało mi się sięgnąć po więcej utworów Grechuty niż tylko te najbardziej znane. Jednak teraz na nowo odkrywam tego Art…

M. Druon, "Królowie przeklęci"

Ostatnio bardzo ubolewam nad tym, że nie mam zbyt wiele czasu na czytanie, co przysparza mnie czasem o głód porównywalny z tym nałogowym. To objawia się nadmierną nerwowością i przymuleniem. Ale co zrobić...mam zaledwie 2 dni wolne w tygodniu i przeważnie chodzę na drugie zmiany i kiedy chciałabym skończyć rozpoczętą książkę czas najwyższy iść do pracy. Jednak jakąś książkę wiecznie mam ze sobą i zawsze po nią sięgam, kiedy mam tylko czas....mimo to marzy mi się taki dzień, w którym nie będę musiała nigdzie iść czy jechać i będę mogła zaspokoić swój książkowy głód. 
Przez niespełna miesiąc czytałam pierwszy tom "Królów przeklętych" autorstwa M. Druon, co woła o pomstę do nieba, bo zwykle pochłonęłabym ich dużo szybciej. Jednak było tyle rzeczy ważniejszych od czytania, że po prostu nie dałam rady...a zarywać nocy, kiedy pracuję z trudną młodzieżą nie umiem i nie mam zamiaru się naumieć. Jednak wracając do "Królów przeklętych"...


Otóż nie jest tajemnicą, że George R. …

O. Cieślak, "Co wypanda, a co nie wypanda"

Czytaniu poświęcam wiele wolnych chwil i zamiłowaniem do tego usiłuję zarazić dzieciaki z mojej rodziny, Mój siostrzeniec, jak kiedyś dostał książkę powiedział mi, żebym następnym razem też przywiozła mu książeczkę, co mnie z jednej strony bardzo ucieszyło, a z drugiej sprawiło, że zaczęłam się bać, że faktycznie zbankrutuję na książkach. 
"Co wypanda, a co nie wypanda" Oli Cieślak wpadła mi w ręce dzięki śledzeniu blogosfery książkowej i kiedy nadarzyła się okazja sięgnęłam po nią, żeby sprezentować ją mojemu siostrzeńcowi. 

Co w niej jest takiego wyjątkowego? 
Otóż autorka w sposób bardzo prosty i zabawny przekazuje podstawowe zasady dobrego wychowania, które dzięki formie, w której są podane są bardzo łatwe do zapamiętania. Dlatego też teksty zawarte w książeczce można przywołać w poszczególnych sytuacjach, np. kiedy dziecko dłubie w nosie, albo kiedy dziecko mlaszcze lub nie może zapamiętać, że nie trzaska się drzwiami, kiedy się je zamyka. 

Książeczka mimo swojej prostoty p…

A. Rice, "Wywiad z wampirem"

Już we wrześniu obiecałam sobie, że w tym moim całym zalataniu z powodu popołudniowych dyżurów znajdę czas dla swoich pasji, w tym także na czytanie, dla którego miałam znaleźć czas. Póki co trochę lepiej mi to wychodzi niż w zeszłym miesiącu. W każdym bądź razie właśnie mam za sobą "Wywiad z wampirem" autorstwa Anne Rice. 

"Wywiad z wampirem" jest pierwszym tomem "Kronik wampirów", który w pewnym sensie jest już kultowy i często wymieniany jednym tchem obok "Draculi" B. Stokera i "Miasteczka Salem" S. Kinga. 
Historię poznajemy z perspektywy Louisa, który jest arystokratą z Luizjany. Opowiada on dziennikarzowi o swojej podróży przez życie i nieśmiertelność. Został zmieniony w wampira przez Lestata i wiedzie egzystencję, której nie rozumie i do końca nie akceptuje. Jedyną jego towarzyszką jest Claudia - ukochana kobieta zaklęta w ciele dziecka. Obojga łączy chęć poznania podobnych sobie istot oraz zajadła nienawiść do swojego stwórcy - L…

M. Ulatowska, J. Skowrońska, "Pokój dla artysty"

Po lekturze "Autorki" autorstwa M. Ulatowskiej i J. Skowrońskiego wiedziałam już, że każdą kolejną książkę tego duetu będę brać w ciemno. Dlatego też kiedy ukazał się "Pokój dla artysty" nie mogłam sobie odmówić przyjemności sięgnięcia po tą powieść. I tym razem ta para pisarzy mnie nie zawiodła.

Autorzy przedstawiają nam dwie pary bohaterów, a zatem dwie historie o rodzących się uczuciach. Jednak "Pokój dla artysty" to opowieść nie tylko o miłości, ale również o chciwości i wyrachowaniu, które popychają do zbrodni. Te pozornie niezwiązane ze sobą historie miłosne splatają się ze sobą w pewnym starym dworku, odkrytym przypadkiem przez parę pisarzy. Wbrew wszelkim przeciwnościom postanawiają go kupić, wyremontować i uczynić schronieniem dla zaprzyjaźnionych artystów oraz innych marzycieli. Nowi właściciele nie przypuszczają, że ich nowy dom już od pierwszych dni stanie się miejscem niecodziennych wydarzeń. Nad starym dworkiem krąży fatum, w wypadkach giną k…

N. Raven, "Wampirologia"

Nie wiem jak Wy, ale ja mam słabość do książek, które są ładnie wydane. Jestem wzrokowcem i uwielbiam, kiedy obok dobrej historii dostaję również świetnie oprawioną i opatrzoną w śliczne rysunki lub grafikę książkę. Do jednej z takich pozycji na pewno należy "Wampirologia" autorstwa N. Raven. 

W jej wnętrzu znajdziemy historię wampirów - tego jak powstały, na jakie rody się dzielą i jak ich pokonać. Wszystko to owiane jest tajemnicą i coraz bardziej rosnącym napięciem. A wszystko to wydane na wzór cennych oprawionych w skórę starodruków. 



Autorka umożliwia czytelnikowi odkrywanie tajemnic, które owiewają nieumarłych przez liczne karteluszki i inne dodatki przymocowane do poszczególnych stron. Z poszczególnych kart tej książki dowiadujemy się, że wampiry na dobre wtopiły się w nasz krajobraz i bardzo ciężko je wytropić wśród rzeszy masy ludzkiej. Jednak publikacja umożliwia nam ich rozpoznanie poprzez dokładne opisanie ich cech i przytoczenie krótkich notek dotyczących tych naj…

Gong Ji-young, "Nasze szczęśliwe czasy"

Niedawno dokonałam osobistego odkrycia jeżeli chodzi o literaturę. Otóż dzięki Pani Dorocie Wellman, trafiłam na pierwszą książkę z literatury koreańskiej, pt. "Smak języka", o której pisałam Wam TUTAJ. Powieść ta wywarła na mnie takie wrażenie, że postanowiłam sięgnąć po inne powieści koreańskich autorów. 
Tym razem wpadły w moje ręce"Nasze szczęśliwe czasy"autorstwa Gong Ji-young.

Powyższa powieść jest niezwykłą opowieścią o tym, że nawet życiu pełnym cierpienia i nieszczęść można znaleźć ukojenie. Nawet jeżeli nasza sytuacja wydaje się beznadziejna. Autorka przedstawia historię człowieka skazanego na karę śmierci oraz Yu-jeong - pięknej, bogatej kobiety, której pełne cierpienia życie zostało naznaczone piętnem seksualnego i psychicznego znęcania. Jej pogarda dla matki oraz obojętność wobec reszty świata czynią ją wyobcowaną z strony społeczeństwa i izolują od szansy na szczęście. 

Yu-jeong ma też ciotkę - siostrę zakonną, która od 30 lat odwiedza skazańców, rozmawi…

S. Bolton, "Mroczne przypływy Tamizy"

Sharon Bolton to autorka, która jest moim osobistym odkryciem tego roku. Pamiętam, że "Ulubione rzeczy" jej autorstwa wypożyczyłam z biblioteki na tak zwanego czuja i przepadłam. Autorka niewątpliwie ma pomysł na tą serię i w każdej części znajdziemy oryginalne motywy, które nie występują zbyt często w innych książkach - a przynajmniej ja rzadko lub wcale się z nimi spotykam. 
Tym razem Lacey Flint przeniosła się z wydziału zabójstw do londyńskiej policji rzecznej. Mieszka na jachcie i codziennie pływa w Tamizie. W rzece szuka spokoju i zapomnienia o traumatycznych śledztwach oraz mężczyźnie, którego kochała. Pewnego dnia na swojej stałej trasie pływackiej Lacey znajduje zawinięte w całun zwłoki zaczepione o pal pomostu. Tak jakby ktoś chciał, żeby to właśnie ona je znalazła. Wkrótce Tamiza wyrzuca kolejne ciała kobiet - zawsze tam, gdzie pływa Lacey. Morderca jest bardzo blisko i zna jej tajemnicę oraz zmusza do gry. 
I w tym przypadku S. Bolton podejmuje trudne tematy, które…

Ch. Bronte, "Jane Eyre"

Witajcie,  dzisiaj chciałabym Wam nieco opowiedzieć o książce, w której się zakochałam, mimo to, że nie jest to gatunek, po który sięgam zbyt często. 
Jest to "Jane Eyre", autorstwa Ch. Bronte. 
Jak łatwo się domyśleć po tytule główną bohaterką, a zarazem narratorką jest tytułowa Jane Eyre. Poznajemy ją w momencie, w którym jest wychowanką ciotki, która jej nie lubi i faworyzuje swoje dzieci. Pewnego dnia ciotka postanawia wysłać ją do zakładu Lowood, w którym dziewczynka nie tylko podejmie naukę, ale także będzie z daleka od niej i jej rodziny. To właśnie w Lowood Jane znajduje pierwszą pracę i zaczyna marzyć o czymś więcej. Te jej pragnienia sprawiają, że pewnego dnia staje się guwernantką podopiecznej Edwarda Fairfaxa Rochestera, w którym zakochuje się z wzajemnością. 
Powieść Ch. Bronte jest dość przewidywalna, jednak ma w sobie nutkę tajemnicy i niepewności. W trakcie lektury widzimy wszystko oczami głównej bohaterki, gdyż tak jak wspomniałam na początku jest ona narratorką…

Klasyka, którą warto znać #1: "Dracula", "Wichrowe wzgórza",

Witajcie,  dzisiaj chciałabym zacząć cykl "Klasyka, którą warto znać", w którym będę wspominać o klasykach, które warto przeczytać lub obejrzeć. Będą to zarówno zestawienia jak i recenzje książek. Możliwe, że będę również pisać o książkach z klasyki w odniesieniu do filmów. Częstotliwość tej serii będzie uzależniona od tego jak często będę sięgać po klasykę oraz od tego ile będę miała czasu. Ale to jak się ten cykl rozwinie to w sumie wyjdzie w praniu. 
Postanowiłam, że zacznę od dwóch książek, które należą do moich ulubionych, a mianowicie od "Draculi" B. Stokera, i "Wichrowych wzgórz" E. Bronte. 
"Dracula" B. Stoker
Wśród świecących się w słońcu i przyjaznych wampirów, mroczny i przerażający obraz tego stworzenia gdzieś się zagubił w naszej kulturze. "Dracula" jest tą powieścią, która przypomina nam o prawdziwym wampirycznym wizerunku tak zwanych krwiopijców. W tej powieści znajdujemy nie tylko mrocznego hrabię Draculę czy gotycki zamek,…

K. Janicki, "Epoka hipokryzji. Seks i Erotyka w przedwojennej Polsce"

"Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce." K. Janickiego chodziła za mną już od dłuższego czasu. Tym bardziej, że zewsząd atakowały mnie głosy zachwalające tą książkę. 
Kamil Janicki opisuje w niej przedwojenną obyczajowość, w której funkcjonowali dżentelmeni, pełne gracji panie oraz bohaterowie walczący o niepodległość zaraz obok trwającej rewolucji seksualnej. Dzięki tej książce przełom wieków oraz początek XX w. nabrały dla mnie nowego blasku przez wzgląd na opisywane wydarzenia, które często są przemilczane na lekcji historii. 
Seks jest wszędzie - w gazetach, radiu, reklamach czy kinie. Antykoncepcja, aborcja homoseksualizm, onanizm, pornografia, orgie, zboczenia i dewiacje, przestępstwa seksualne i handel żywym towarem. Rozgorączkowani aktywiści i feministki spierają się z biskupami i tradycjonalistami. Z jednej strony wołanie o postęp i wyzwolenie obyczajów, z drugiej oskarżenia o demoralizacje młodzieży i odstępstwo od tradycyjnych wartości. Brzmi bardz…

Libba Bray, "Wróżbiarze"

Nie wiem jakie Wy macie odczucia, ale rozwój książkowej blogosfery ma jeden minus, który może być również jej zaletą - to zależy jak się podchodzi do tematu. Blogosferę książkową zalewają nowości, które wielu blogerów dostaje w ramach współprac z wydawnictwami - co samo w sobie jest złe, bo można sprawdzić czy warto kupić daną książkę. Ale mam wrażenie, że zapodziało się gdzieś odkrywanie tych książek, o których nie słychać tak bardzo na blogach i naszym rodzimym BookTubie, a które są godne uwagi. A szkoda. Bo wiele mniej znanych perełek przechodzi jakoś niezauważone i ukryte gdzieś na półkach księgarń i bibliotek. 

Osobiście postanowiłam coś zmienić w tym temacie, a przynajmniej na swoim podwórku, którym jest mój blog i pisać więcej o książkach, o których nie jest tak głośno, bo może ktoś będzie mógł je odkryć:). 
Dzisiaj mam dla Was kilka słów o "Wróżbiarzach" L. Bray. Książce, którą znalazłam w...osiedlowym supermarkecie i nabyłam za 30 zł. w pakiecie z inną książką. 
Akcja …

Tango dla oprawcy - Daniel Chavarria

Nasz blog cały czas się rozwija, wpadają nam w ręce pozycje, które polecamy, piszemy do czego lepiej nie sięgać, od czasu do czasu pojawiają się przyjemne przerywniki. Nie samymi książkami przecież człowiek żyje. Myślę, że w pewnym momencie opowiemy Wam trochę o sobie, o poszczególnych osobach składających się na naszą zgraną grupę.

Dziś jednak o książce, na okładce której znalazłam zachęcające mnie zdanie: Seks, intryga i zemsta w sercu Hawany. Nic dodać nic ująć. Lubię dobre książki, które oddają klimat miejsca, a do tego idealnie wpasowuje się w nie pikanteria oraz dobra akcja. Tu znajdziemy właśnie taką zgrabna mieszankę.

Powieść przenosi nas na gorącą Kubę łączącą dwa światy: fantastyczny subtropikalny klimat, flora i fauna niespotykana w Europie a jednocześnie ostoja dla złodziei, morderców i prostytutek. Kraj podnosi się z kryzysu, rządzi nadal Castro. Mamy jeszcze parę retrospekcji do Argentyny i strasznych zbrodni OOO w EMA. Jak sam tytuł nam sugeruje jednym z bohaterów będzie…

R. P. Evans, "Papierowe marzenia"

Wakacje to czas, w którym wielu z nas ma czas na nadrobienie zaległości w rzeczach, które na co dzień nie ma czasu np. w czytaniu książek. Zdarza mi się, że znajomi pytają mnie o lekkie książki, przy których nie trzeba zbytnio myśleć, a można się zrelaksować. "Papierowe marzenia" Richarda Paula Evansa są jedną z takich książek - nie wymagają od nas zbytniego wysiłku, jednak relaksują i przy okazji nieco dają do myślenia. 
Luke ma bardzo dobry życiowy start. Wychował się w bogatym domu, w którym ojciec zadbał nie tylko o wykształcenie, ale również przyzwyczaił chłopaka do ciężkiej pracy, przy okazji starając się wpoić synowi pewne zasady. Jednak pewnego dnia ojciec wysyła Luka na studia do innego miasta, Gdyby ktoś powiedział mu, że wyrzeknie się tego co dał mu ojciec, a jego sytuacja bardzo się zmieni - nie uwierzyłby. A jednak tak się stało. Podjął złe decyzje, wpadł w złe towarzystwo i wylądował na ulic. A jednak zrozumiał, czym tak na prawdę jest miłość.
"Papierowe mar…