Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

Bestia... legenda polskiej kryminalistyki...

Na studiach najbardziej fascynowała mnie ludzka psychika - to jak bardzo może być zawiła i spaczona. Te zainteresowania pozostały mi do dziś, więc kiedy pozycja "Bestia. Studium zła" wpadła mi w ręce nie mogłam sobie odmówić jej lektury.

Leszek Pękalski - bestia, potwór, hurtownik zbrodni, rzeźnik... Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie sieroty, ze względu na swój niechlujny wygląd i kaczy chód. Niepozorny mężczyzna na pewno nie wzbudzał strachu - najwyżej współczucie i politowanie. Jednak Leszek jest inny..
"Podniecają go kobiety, wszystkie kobiety. I stare, i te młode. Mężczyzn też lubi, a czasami lubi i dzieci. Bez względu na wiek, urodę, tuszę czy kalectwo chce uprawiać z nimi wszystkimi seks. Wszystko jedno gdzie, bo pragnienie dopada go nagle i nie umie nad nim zapanować. Musi się zaspokoić natychmiast. W parku, w lesie, na ulicy, na budowie. Proponuje wtedy seks każdemu, kogo napotka. Nigdy się nie zgadzają, a często śmieją się z niego, przeklinają go, wyzywają. I…

Zaskakująca sonda o kulturze

Moi znajomi dobrze wiedzą, że jestem książkowym freakiem, a kultura dość mocno leży mi na sercu. Wydaje mi się, że Empik w ostatnim czasie wprowadził kartę "Mój Empik", w związku z czym przeprowadzono całkiem fajną i nietypową sondę uliczną. 

Dzięki niej przypadkowi przechodnie poznali działanie karty "Mój Empik". Co by nie mówić o tej sieciówce, to jednak próbują wprowadzać jakieś zmiany, którym będę się uważnie przyglądać...może w końcu Empik stanie się bardziej przystępny dla klientów, a szczególnie dla moli książkowych... Tymczasem jeżeli chcecie wiedzieć więcej o tej karcie zajrzyjcie >>>TU<<<
Tymczasem mam nadzieję, że w końcu wracam do normalnego dla mnie blogowania ;). W każdym bądź razie od dziś powoli nadrabiam zaległości.

Stos przedślubny cz. I by Natalia

Ostatnia czas był dla mnie intensywny. Praca i przygotowania do ślubu sprawiły, że nie miałam wiele czasu na odpoczynek oraz swoje pasje. Jednak sam dzień ślubu był dla mnie i mojego męża wyjątkowy. Naszych gości poprosiliśmy, żeby w ramach prezentu o ile mogą podarowali nam książki zamiast kwiatów. I muszę przyznać, że zastosowali się do naszej prośby :) Co więcej - kiedy odpakowywałam książki czułam się jak dziecko w gwiazdkę. Nasi goście świetnie wczuli się w nasze...no dobrze w moje;) gusta. Niektórzy goście wcześniej pytali się co byśmy chcieli i czym się kierować, inni intuicyjnie wybrali świetne pozycje :) 
Dzisiaj chciałam podzielić się częścią tego co dostaliśmy ;). Może kogoś z Was to zainspiruje. Drugą część opublikuję Wam za jakiś czas, żeby nudno nie było ;) 

Dostaliśmy kilka poradników - w tym książek kucharskich. Na pewno będą one dla nas źródłem inspiracji :) 
"Ciasta, torty i  ciasteczka siostry Anastazji",J. Kwaśniewska, "Lekcja stylu",E. Aszkiewicz,…

W. Markowicz, "Kropki"

Włodek to jeden z najbardziej popularnych twórców na YouTube, którego bardzo cenię. Po "Kropki" sięgnęłam z ciekawości, ponieważ chciałam wiedzieć, co Włodek ma do powiedzenia. 

Z tego co możemy przeczytać chociażby na Lubimy Czytać dowiadujemy się, że jeden z najpopularniejszych vlogerów pisze o rzeczach, o których sam chciałby usłyszeć jeszcze kilka lat temu. Więc już samo to powinno dać mi do myślenia, ponieważ mam wrażenie, że jest w moim wieku lub nawet młodszy (w książce wspomniał, że chodził do gimnazjum, a ja jestem z pierwszego rocznika, który poszedł do tego typu szkoły).  

Sam autor wspomina, że: 

"Napisałem o rzeczach, o których sam chciałbym usłyszeć jeszcze kilka lat temu. Przeprowadzam czytelnika przez moją drogę ku dorosłości, pokorze i zrozumieniu. Odkrywam prawdziwe znaczenia bycia sobą, zdrowego egoizmu i fałszywego altruizmu. Wciąż uczę się mniej brać, a więcej dawać. Boli mnie ludzka krzywda, jaką sobie nawzajem wyrządzamy.""Kropki" to k…

Gaja Grzegorzewska, "Żniwiarz"

Rzadko zdarza mi się sięgnąć po powieści naszych rodzimych autorów, jednak śledząc blogosferę powoli zaczęłam otwierać się na ojczystą literaturę. O Gai Grzegorzewskiej usłyszałam i przeczytałam kilka pochlebnych opinii, więc zaryzykowałam i sięgnęłam po "Żniwiarza".Fabuła
W małym sielskim miasteczku w makabryczny sposób zostaje zamordowana młoda kobieta. Jej ciało zostaje znalezione wśród pól kukurydzy - morderca odciął jej głowę. W śledztwo zostaje zaangażowana początkująca pani detektyw - Julia Dobrowoslska. Zlecenie rozwiązania morderstwa to jej najpoważniejsze zlecenie w dotychczasowej karierze, w tym męskim zawodzie. Zadania nie ułatwiają jej niechętny inspektor policji ani dziennikarz śledczy, na bieżąco relacjonujący widzom postępy w śledztwie. 


Młoda pani detektyw szybko przekonuje się, jak wiele sekretów skrywają mieszkańcy miasteczka zdający się wiedzieć wszystko o swoich sąsiadach. 
Jak się okazuje "Żniwiarz" to debiutancka powieść Gai Grzegorzewskiej, lau…

Podsumowanie lipca 2016 by Natalia

Ostatni czas jest dla mnie bardzo intensywny. Do tego stopnia, że padam na twarz już o 21. Jednak o dziwo przeczytałam dużo więcej książek niż się spodziewałam przeczytać. 


1. S. Verant, "Siedem listów z Paryża",  2. A. Jack, "Z Galileusza też się śmiali",  3. M. de Blasi, "Tamtego lata na Sycylii", 4. J. Kopińska, "Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?",  5. G. Grzegorzewska, "Żniwiarz", 6. W. Markowicz, "Kropki"
Sześć książek jak na człowieka, który cierpi na chroniczny brak czasu i siły to jak dla mnie świetny wynik tym bardziej, że w zeszłych miesiącach było kiepściutko :/. Jednak najbardziej zadziwia mnie to, że w zeszłym miesiącu zaczęłam sięgać po polskich autorów i jakoś na żadnej książce się nie zawiodłam. To sprawiło, że odzyskałam nieco wiarę w naszą rodzimą literaturę ;).

J. Kopińska, "Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie"

"Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?" to publikacja, która "chodziła" za mną bardzo długo. Opisuje ona sprawę ośrodka wychowawczego w Zabrzu prowadzonego przez siostry boromeuszki. Nie spodziewałam się łatwej lektury, jednak to czego dowiedziałam się z tej książki przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. 
Nie wiem na ile znacie sprawę, ale w ośrodku prowadzonym przez siostry było 8 (słownie osiem) wychowawczyń na kilkadziesiąt dzieci, które miały prawo być przepracowane i znerwicowane, ponieważ praca w domu dziecka nie należy do łatwych. Jednak zbyt mała liczba wychowawczyń w stosunku to dzieci to najmniejsze z przewinień sióstr, bo to w ich kwestii było zwiększyć liczbę wychowawców lub nie przyjmować dzieci ponad stan. Okazuje się bowiem, że codziennością w tej placówce było znęcanie się nad dziećmi, bicie ich (nieraz do krwi i/lub nieprzytomności, łamanie kości i wyrywanie garściami włosów - również do krwi), zmuszanie do jedzenia - dzieci musiały zjeść wszystko n…